Interwencja w Bułkęsie / fot. Policja

Katowicka restauracja zbuntowała się i otworzyła. Szybko wypełnili ją klienci, pojawił się sanepid i policja. Wczoraj na ulicy Wojewódzkiej działalność w pełnym wymiarze wznowił „Bułkęs”. Z klientami podpisywano umowy o dzieło, które robiły z nich „testerów smaku”.

„Bułkęs” kilka dni temu zapowiadał otwarcie, powodem był brak pomocy państwa i widmo plajty lokalu. Restauracja otworzyła się, a klienci dopisali. Wszystkim na miejscu mierzono temperaturę, wypełniali też klauzulę RODO. Z każdym podpisywano umowę o dzieło, stawali się „testerami smaku”.

Na miejscu pojawili się pracownicy sanepidu w asyście policji.

„W trakcie kontroli, w lokalu gastronomicznym znajdowało się kilkunastu klientów, którzy na miejscu konsumowali zakupione w restauracji posiłki. Za popełnione przez właściciela lokalu wykroczenie, zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu” – wyjaśnia Agnieszka Żyłka z katowickiej policji.

Na miejscu pojawił się też katowicki radny Jarosław Makowski, który jak zaznacza, został poproszony przez właściciela o pojawienie się na miejscu.

“Nie wskazano nieprawidłowości dotyczących przepisów sanitarnych. Właściciele #Bułkes otwierając swój lokal przestrzegają też reżimu sanitarnego: przed wejściem mierzona jest temperatura gości, wszystko jest natychmiast dezynfekowane. Jest oczywiście wniosek o ukaranie bistro, więc sprawa trafi do sądu. Właściciele są przygotowani na batalie sądową” – opisał sprawę w mediach społecznościowych Makowski.

1 Komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
27 − 19 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.