foto: GKS Katowice

GieKSa po raz trzeci w tym sezonie straciła bramkę w doliczonym czasie gry i przegrała ze Skrą Częstochowa 0:1.

Początek spotkania toczył się w sennej atmosferze. Obie drużyny głównie dbały o zabezpieczenie swoich tyłów i rzadko przedostawały się po bramkę rywala. Pierwsi sygnał do ataku dali w 10 min. katowiczanie. Po dobrym strzale Woźniaka zza pola karnego pewną interwencją popisał się jednak Biegański. Jak się okazało była to jedyna groźna akcja GieKSy w tej części gry. Gospodarze w ciągu 45 minut trzy razy byli blisko zaskoczenia Mrozka. Najpierw w 18 min. piłkę w polu karnym stracił Woźniak, ale golkiper Trójkolorowych świetnie wybronił nogą mocny strzał z bliskiej odległości. Kolejne klarowne sytuacje częstochowianie mieli w 30 i 31 min. Najpierw jednak uderzenie z dystansu zostało sparowane przez Mrozka na rzut rożny, a chwilę później Mesjasz strzelił głową minimalnie obok słupka. Pierwsza połowa skończyła się więc bezbramkowym remisem.

Druga część spotkania była znacznie ciekawsza. Obie ekipy szukały zwycięskiej bramki i znacznie częściej przedostawały się pod bramkę rywala. GieKSa najlepsze okazje do pokonania Biegańskiego miała w 60 min., kiedy Kozłowski po dośrodkowaniu Błąda nie trafił głową w bramkę oraz w 82 min., gdy w idealnej sytuacji znalazł się Kurbiel, ale strzelił nad poprzeczką. Skra także mogła kilka razy zaskoczyć Mrozka, ten jednak długo zachowywał czyste konto. W doliczonym czasie gry, gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył jednak Nocoń. GieKSa po raz trzeci w tym sezonie straciła bramkę w ostatnich sekundach i wraca do Katowic bez punktów.

Skra Częstochowa – GKS Katowice 1:0 (0:0)

Bramka: Nocoń

Skra Częstochowa: Biegański – Mesjasz, Holik, Brusiło, Napora, Gołębiowski (83. Kazimierowicz), Zieliński (78. Pietraszkiewicz), Niedbała, Nocoń, Olejnik, Wojtyra.

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (71. Pavlas), Urynowicz (77. Stefanowicz), Jaroszek (57. Gałecki), Błąd, Kiebzak (57. Sanocki) – Kozłowski (77. Kurbiel).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
26 + 18 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.