foto: GKS Katowice

GieKSa drugi raz z rzędu traci gola na Bukowej w doliczonym czasie gry i tylko remisuje ze Zniczem Pruszków 1:1.

Przewaga w pierwszej połowie należała do GieKSy, która stworzyła sobie kilka sytuacji, które mogły się zakończyć bramką. Blisko pokonania Misztala byli m.in. dwukrotnie Urynowicz, Kozłowski, Woźniak i Błąd, golkiper gości wyszedł jednak górą z wszystkich opresji. Znicz grał głęboko cofnięty, szukając okazji do kontrataków, które jednak bez większych problemów były rozbijane przez obronę GieKSy. Obie drużyny zeszły więc na przerwę przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy, którzy już w 51 min. objęli prowadzenie. Woźniak znalazł w polu karnym Kozłowskiego, a ten obrócił się z piłką i sprytnym strzałem w długi róg otworzył wynik spotkania. Chwilę później mogło być już jednak 1:1. Po błędzie katowickich obrońców sam na sam z Mrozkiem znalazł się Szymański, na szczęście strzelił minimalnie obok słupka. Od momentu objęcia prowadzenia Trójkolorowi oddali pole przeciwnikom i skupili się na obronie skromnej przewagi. Ta postawa zemściła się na nich w doliczonym czasie gry, kiedy wyrównującą bramkę strzelił Machalski. Tym samym GieKSa w drugim z rzędu meczu na własnym stadionie traci gola w ostatnich minutach i remisuje wygrany wydawałoby się pojedynek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
14 + 10 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.