Reklama

GieKSa z dotacji od miasta nie będzie uczyła kibiców dobrego zachowania. Chcieli tego dzielnicowi działacze oraz katowicki radny. Pismo w tej sprawie trafiło do władz miasta, a te chłodno odpowiedziały, że nie ma takiej możliwości. A chodzi o dewastacje katowickich dzielnic kibolskimi bohomazami. Miasto nawet specjalnie nie siliło się na podjęcie tematu wandalizmu w dzielnicach – choć jak samo zaznacza, jedyną drogą do osiągnięcia pozytywnych rezultatów jest edukacja i profilaktyka wśród dzieci i młodzieży.

Kilka tygodni temu w trakcie dwóch godzin mieszkańcy Dąbrówki Małej, Szopienic i Burowca zrobili około 400 zdjęć pomazanych kamienic. Niektóre bohomazy miały kilka miesięcy inne były zupełnie nowe. Chcieli żeby miasto rozpoczęło rozmowę z środowiskiem pseudokibiców Ruchu Chorzów i GKS-u Katowice – to oni dewastują dzielnice w Katowicach.

„Uważamy, że miasto powinno podjąć rozmowy z środowiskiem kibicowskim tak, aby w znacznym stopniu ograniczyć dewastacje wspólnego mienia mieszkańców, jak i mienia prywatnego” – czytamy w piśmie sygnowanym przez przedstawicieli rad jednostek Dąbrówka Mała, Szopienice-Burowiec, Janów-Nikiszowiec oraz miejskiego radnego Dawida Durała i Stowarzyszenie Przyjaciół Dąbrówki Małej, a także Burowiec Inicjatywa Mieszkańców. – „„GKS Katowice z przekazywanej dotacji przez miasto powinien wyodrębnić pewną sumę, która będzie przeznaczona na profilaktykę uczącą dobrego obyczaju i dbania o przestrzeń wspólną oraz prywatną mieszkańców naszego miasta” – podkreślili w piśmie jego autorzy.

Odpowiedź miasta na interpelacje radnego Durała, była do bólu kliniczna. Do aktualnych aktów wandalizmu, miasto nawet się nie odniosło.

„Uprzejmie informuję, iż GKS Katowice negatywnie ocenia wszelkie postawy niezgodne z prawem w tym oczywiście niszczenie elewacji i budynków przez pseudokibiców klubu. Ponadto klub ten od wielu lat angażuje się w działania społeczne promujące sportowy tryb życia wśród dzieci i młodzieży oraz pozytywny doping. Jedyną drogą do osiągnięcia pożądanych rezultatów w tym zakresie jest edukacja i profilaktyka, ucząca dbałości o przestrzeń publiczną i prywatną naszego miasta od najmłodszych lat” – odpowiedział wiceprezydent Katowic, Waldemar Bojarun. „Środki finansowe przekazywane z budżetu miasta Katowice dla GKS GieKSa Katowice S.A. są dotacją na realizację zadania publicznego pod nazwą „Organizacja uprawiania sportu”. Pieniądze te przeznaczone są na pokrycie kosztów sportowych ściśle związanych z realizacją przedmiotowego zadania i podlegają rozliczeniu w sposób przewidziany dla środków publicznych. Nie ma więc możliwości, aby klub wyodrębnił kwotę dotacji na realizowanie działań związanych z zapobieganiem kibicowskim dewastacjom” – dodał.

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. a kto ma edukować tych, co pindole na ścianach rysują? Który klub albo partia się z nimi utożsamia? Ta sama gównażeria maluje pindole, jak i klubowe znaczki – bo to brak poszanowania własności który się wynosi z domu. I co do którego panuje nieme przyzwolenie mieszkańców, którzy nie reagują na takie akty wandalizmu pod ich własnym domem i absurdalne jest oczekiwanie, że klub sportowy będzie uczył tego, czego nie nauczyli rodzice i jeszcze ponosił za to finansową odpowiedzialność.
    Mamy policję, mamy straż miejską. Albo wzywasz policję, albo reagujesz na akt wandalizmu – a jak olewasz jedno i drugie, to nie masz prawa głosu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
21 + 6 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.