Interwencja na ulicy Markiefki / fot. Policja

Mężczyzna zostawił garnek na piecu i usnął. Wyprowadzali go policjanci, po tym gdy doszło do niebezpiecznego zadymienia budynku.

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem na ulicy Markiefki. Około godziny 23.00 do katowickich policjantów dotarło zgłoszenie o zadymieniu mieszkania w IV piętrowej kamienicy. Dym zauważył jeden z lokatorów budynku. Wezwano także straż pożarną. Najszybciej jednak na miejscu pojawili się patrolujący ulice miasta policjanci.

„Na pukanie policjantów do mieszkania z którego wydobywał się dym nikt nie reagował. Ze względu na zagrożenia życia, a nawet zdrowia osoby się tam znajdującej, policjanci weszli do mieszkania zastając tam skołowanego 62-latka, który sam nie potrafił opuścić mieszkania” – wyjaśnia Agnieszka Żyłka z katowickiej policji. ‘Mężczyzna natychmiast został przez policjantów wyprowadzony, a strażacy na kuchence ujawnili spalony garnek” – dodaje.

Reklama

Zdarzenie mogło się skończyć bardzo źle, na szczęście nic nikomu się nie stało. Budynek został oddymiony.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
9 + 21 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.