Marcin Krupa i gazeta miejska "Nasze Katowice" / fot. Katowice.eu

PR w czasie pandemii musi być. Miasto deklaruje, że niemal sterylnie dostarcza swoją gazetę do mieszkańców, a sanepid mówi wprost – jeżeli nie musimy, to nie powinniśmy brać tego typu periodyków z naszych skrzynek lub przestrzeni publicznych. To się nie tyczy tylko gazet, ale również ulotek. Mogą być nośnikiem groźnego patogenu.

Miasto Katowice miesięcznie wydaje ponad 150 tys. gazet. Urząd pod kierownictwem Marcina Krupy od 2018 roku, kiedy to odbywały się wybory samorządowe, podniósł nakład miejskiej gazety z 40 do 140 tys. egzemplarzy. Z roku na rok ilość gazet rośnie i obecnie jest to ponad 152 tys. egzemplarzy. Większość trafia do skrzynek mieszkańców. Również w czasie pandemii.

“Zamiast jednej takiej gazety można by dwie maseczki ochronne dostarczyć mieszkańcom” – mówi nam anonimowo jeden z urzędników.

Gazeta jest pełna sukcesów miasta, a nazwisko prezydenta jest odmieniane tam przez wszystkie przypadki. To miejsce niemal idyllicznych Katowic, gdzie władza pisze sama o sobie, o swoich osiągnięciach i sukcesach. Czasami nawet sama ze sobą rozmawia, zadaje sobie świetne pytania i odpowiada w równie zgrabny sposób.

Urzędnicy w końcu się przemogli i próbują wyjaśnić w jaki sposób i dlaczego jest kolportowana gazeta miejska w czasie pandemii. Jak się okazało, wyjaśnienie jest niemal oczywiste. Mieszkańcy po prostu jej potrzebują, a przynajmniej tak uważa miasto.

„Gazeta Nasze Katowice, podobnie jak inne tytuły drukowane, w tym także dystrybuowane przez samorządy są szczególnie w okresie pandemii ważnym nośnikiem informacji dla mieszkańców, gdyż nie każdy ma dostęp do wersji cyfrowej, a sprawdzone, pełne, rzetelne informacje są jeszcze bardziej istotne – dlatego też zdecydowano się na kontynuowanie wydawania Naszych Katowic, przy czym podkreślam, że dołożono wielu starań, by odbyło się to przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności od momentu zebrania materiału, pracy redakcji, druk, aż po sam kolportaż” – tłumaczy Ewa Lipka, rzecznik Urzędu Miasta Katowice.

Z tego co pisze rzecznik magistratu, bardzo dużo sił i środków jest użytych, aby miasto mogło dotrzeć ze swoją informacją do mieszkańców. Przy okazji rzeczniczka napisała coś ciekawego, skoro nie ma zakazu kolportowania gazet miejskich w czasie pandemii, to sanepid może sobie zalecać ich nie kolportowanie. W końcu zalecenie, to tylko zalecenie.

„Wydawcą i kolporterem Naszych Katowic jest Polska Press wydająca m.in. Dziennik Zachodni co zapewnia rzetelność i doświadczenie w kolportażu wielu różnych tytułów w całej Polsce, a sam wydawca podjął wszelkie kroki, aby zagwarantować pracownikom i odbiorcom drukowanych materiałów najwyższe standardy higieny, poprzez m.in.: po wydrukowaniu materiały dostarczane są po bezpiecznym okresie ich magazynowania, dostarczenie materiałów poprzedzone jest przetarciem odpowiednim środkiem sanityzującym wszystkich klamek i przycisków domofonu na drodze dystrybutora jak również skrzynek pocztowych, do których doręczane są gazety, doręczyciele korzystają z rękawiczek ochronnych dezynfekowanych przed i po wyjściu z klatek schodowych, wszyscy doręczyciele obligatoryjnie pracują w antybakteryjnych maseczkach ochronnych, dezynfekowane są zarówno samochody jak i wózki, na których przewożone są materiały.  W obecnie obowiązujących przepisach, wprowadzonych w związku z epidemią COVID – 19, brak jest podstaw do wysuwania wniosków o zakazie kolportażu gazet miejskich. Stanowisko przedstawiciela sanepidu nie ma charakteru wiążącego, jest zaleceniem, realizowanym poprzez szczególne środki ochronne wymienione powyżej, związane z minimalizacją ryzyka – dodaje Ewa Lipka.

Sanepid mówi natomiast wyraźnie, że jak nie ma takiej potrzeby, to ulotek czy gazet ze skrzynek czy przestrzeni publicznych nie powinniśmy brać.

„W dobie epidemii należy zawsze pamiętać o tym, że koronawirus roznosi się drogą kropelkową. Aerozol, który jest wytwarzany, osiada na różnego rodzaju przedmiotach i my do końca tak naprawdę nie wiemy, czy przed nami ktoś tego nie dotykał, czy aerozol nie osiadł na tej gazetce. Zdecydowanie lepszą formą jest forma elektroniczna – mówi Beata Kempa z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. – „Przez ręce przenosimy większość patogenów, w tym koronawirusa” – dodaje. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
28 − 4 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.