foto: GKS Katowice
Reklama

GieKSa już po ośmiu minutach prowadziła z torunianami 3:0. Potem katowiczanie wyraźnie odpuścili i mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 3:1.

Trójkolorowi przystąpili do dzisiejszego spotkania bez Turtiainena, który w piątek został pobity przez pseudokibiców (a raczej idiotów) w Jastrzębiu i oglądał potyczkę swojej drużyny z trybun. Od pierwszego gwizdka sędziego podopieczni trenera Risto Dufvy ruszyli do natarcia i w drugiej minucie objęli prowadzenie po golu Paszka. W ciągu kolejnych kilku minut Spesnego pokonali także Michalski i Franssila i już w 8 min. na tablicy świetlnej widniał wynik 3:0. Od tego momentu katowiczanie wyraźnie spuścili z tonu, a przyjezdni długo nie byli w stanie pokonać Rahma. Ta sztuka udała mi się tylko raz, w samej końcówce spotkania, które skończyło się spokojnym zwycięstwem GieKSy 3:1.

Jak na razie GKS jest więc w tym sezonie jedyną drużyną, która nie zaznała smaku porażki. Katowiczanie w sześciu meczach zdobyli 17 pkt.

Reklama

GKS Katowice – KH Energa Toruń 3:1 (3:0, 0:0, 0:1)

Bramki: Paszek, Michalski, Franssila – Jaworski

GKS Katowice: Rahm (Kieler) – Cakajik, Devecka, Da Costa, Pasiut, Kolusz – Franssila, Wajda, Lahde, Makkonen, Michalski – Salmi, Jaśkiewicz, Paszek, Uski, Cimzar – Tomasik – Mularczyk, Starzyński, Krężołek

KH Energa Toruń: Spesny (Bojanowski) – Szkodenko, Kozłow, Sokołow, Fraszko, Kalinowski – Jeriomienko, Gazda, Pozdniakow, Satredinow, Sergiuszkin – Zieliński, Jaworski, Wolżankin, Feofanow, Minge – Smirnow, Skólmowski, Dołęga, Jaworski, Olszewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
26 − 3 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.