Burowiec ul. Hallera / foto: Michał Bulsa

Ile mieszkańcy Szopienic-Burowca są winni miastu? Ponad 700 lokali jest zadłużonych. Chodzi o pieniądze liczone w milionach złotych, za które można sporo zrobić.

Jak wynika z odpowiedzi na pytanie zadane przez katowickiego radnego Dawida Durała. Na terenie Szopienic-Burowca 718 miejskich lokali jest zadłużonych. Znajdują się w 105 budynkach.

– Z danych przekazanych przez Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Katowicach, wynika, że na dzień 31 maja 2019 roku kwota należna od lokatorów budynków miejskich oraz pozostających we władaniu Miasta na tym obszarze wyniosła 15.135.710,64 zł – poinformował Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic.

Reklama

15 mln zł to np. przykład 10 wodnych placów zabaw, czy niemal trzy modernizacje parków na wzór parku Boguckiego, który niedawno oddało miasto do użytku.

11 KOMENTARZE

  1. Zacznijmy od tego, że czynsze za mieszkania w tej okolicy są znacznie zawyżone. Liczone jako ścisłe centrum, a wszędzie daleko. Nigdzie się wydostać nie można. Dwa autobusy na godzinę, obydwa w tym samym czasie. Jakiś czas tam mieszkaliśmy i był to najgorszy okres w naszym życiu zawodowym. Żona musiała zrezygnować z większości zleceń. Co jakiś czas strach z domu wychodzić, bo przetaczają się walki kiboli. Na tym terenie ścierają się wpływy trzech klubów Ruchu Chorzów (Szopienice), GKS Katowice (Dąbrówka Mała) i leżącego po sąsiedzku Zagłębia Sosnowiec. Kiedyś omal głowy mi nie rozwalił przypadkowo lecący kosz na śmieci. Dużo tu można opowiadać

  2. eksmisje, komornik, chęć. widocznie niektórzy źle gospodarują środkami, lub są cwani – Miasto się nie popisuje jak można dopuścić do tak dużego zadłużenia?

    • Aby dostać mieszkanie komunalne trzeba mieć niskie dochody. Mniej niż 800 zł/brutto na osobę. Dajmy teraz, że czteroosobowa rodzina ma na rękę 2,5 tys. zł, z czego ok. 1 tys. wynosi czynsz. Do tego jakieś 300 zł miesięcznie za prąd i gaz. Do tego dochodzą koszty transportu… Zostaje kilkaset zł. na przeżycie dla wszystkich. Jakieś 200 zł na osobę. Życzę powodzenia w gospodarowaniu środkami 😉

    • Ci cwani nie mają długów, bo dostają dodatki mieszkaniowe, MOPS im pokrywa też rachunki za prąd i gaz a jedyne, za co płacą to papierosy i alkohol.

  3. Obowiązkiem miasta jest zapewnienie najuboższym mieszkań socjalnych, ale Katowice wolą płacić milionowe kary rocznie, bo urzędowi się nie opłaca. Panu Bojarunowi przypomnę, że miasto ogrodów rozdaje na bzurne imprezy kolegów urzędu ponad 20 milionów rocznie, i to jest skandal. Może redakcja podliczy, ile rocznie kosztuje promocja występów prezydenta, np. z Onetem, opłaty za udział w międzynarodowych “rankingach”, czy tytułomania muzyczna, ekologiczna, itp ?

    • Bzdury pani pisze! Nie należy powtarzać głupot, które kolportują ludzie nie znający się na prawie. Wydatków na promocję miasta nie można przesunąć na inne cele, a rankingi nie działają na zasadzie “kto da więcej, więcej zarobi”, bo wówczas na pierwszym miejscu najbardziej ekologicznych miast byłby Kraków. Z mieszkaniami socjalnymi jest taki problem, że ich zasób się kurczy. Dawniej większość z nich mieściła się w kamienicach. Teraz jednak coraz więcej kamienic jest przejmowanych przez prywatnych właścicieli, miasto też remontuje te, którymi zarządza. Zakładane jest ogrzewanie, łazienki w mieszkaniach i automatycznie podnosi się standard. A to oznacza, że nie nadają się na mieszkania socjalne.

  4. Czyżby w XXI wieku łazienki i ogrzewanie były aż takim luksusem? 🙂 Za kilksa milionów nic nie da się wybudować, czy raczej władza woli kolejne WC z granitu, niż mieszkania socjalne? To tyle o bzdurach, drogi maxie… No i ktoś chyba ten budżet miasta uchwala i decyduje o proporcjach wydatków, jak np. 7 milionów na remonty kamienic, a ponad 20 na imprezy, których jakości nikt nie kontroluje (tysiąc urzędników i kilkudziesięciu radnych)?! Kiedy w metropolii, mieście ogrodów, muzyki i czego tam jeszcze doczekamy likwidacji szamb i chlewików w podwórkach, że o równych chodnikach już nie wspomnę? Czyżby to było za trudne dla wszystkich kolejnych władców?
    PS. Jak firma wyda na promocję i reprezentację większą część swojego dochodu, to tłumaczy się skarbówce i płaci kary, a jak samorząd szasta naszymi podatkami, to jest fajnie, bo media pokażą?

    • żaden samorząd nie może “szastać” podatkami. Samorządy mają dokładnie taki same ograniczenia jak firmy. Jeśli przekroczą kwotę, którą mogą wydać, dobiera się do nich NIK i RIO. I pamiętaj o tym, że to nie mieszkańcy mieszkań socjalnych płacą podatki tylko ci, którzy muszą wynajmować mieszkania po cenach wolnorynkowych albo spłacać kredyty za 50-metrowe klitki

  5. “Dobiera się” od lat i jakoś dobrać nie może, stąd o potrzebie likwidacji nieprzydatnego tworu, jakim jest RIO, bywa czasami dość głośno, tylko ciepłych posadek władzy (każdej) żal…

    • Pani chciałaby chyba, żeby Katowice były jedyne robotniczą sypialne, w której nic ciekawego się nie dzieje, a ludzie omijają ją z kilometra.

  6. To typowo urzędniczy “argument”, zupełnie chybiony w mieście o całkiem sporej ilości placówek typu kina, sale koncertowe, teatry, muzea, MDK-i, biblioteki, uczelnie i szkoły artystyczne, obiekty wystawowe itp. Tylko Spodek zalicza od lat degrengoladę, bo nie ma sensownego zarządcy. Ludyczne imprezy masowe od festynów po defilady przede wszystkim służą dopieszczaniu władzy, serwującej ludowi igrzyska, stylowo podobne do świąt Trybuny Robotniczej. Nikt już nie chce pamiętać, że nadmiar takiego folkloru w połączeniu z dużą dawką taniego alkoholu wyludnił ulicę Mariacką, a z efektów baaardzo drogiego remontu niewiele pozostało. Ludzie stąd uciekają , i będą uciekali z zupełnie innych względów, festyny nie zastąpią utraty kilkuset hektarów zieleni, pstrzenia architektury straszącymi koszmarkami w potwornej ciasnocie i betonowania wszystkiego wokół…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
27 + 8 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.