foto: GKS Katowice

Kilka tygodni temu GieKSa na lodowisku w Janowie niespodziewanie przegrała z Energą Toruń 0:3. Tym razem katowiczanie w Toruniu pewnie wygrali. Jedną z bramek zdobył debiutujący w naszej drużynie Fin Jesse Jyrkkiö.

Po ostatniej porażce z torunianami GieKSa wyszła na lód żądna rewanżu i już w pierwszej minucie, po strzale z dystansy Martina Cakajika, objęła prowadzenie. W kolejnych minutach goście nadal przeważali, ale potem gra się wyrównała i w 14. min. torunianie wykorzystali grę w przewadze dwóch zawodników i doprowadzili do remisu.

Reklama

Druga tercja była wyrównana, ale w bramce lidera PHL kilkoma świetnymi interwencjami popisał się Lindskoug, za to jego odpowiednik po stronie Energi dwa razy wyciągał krążek z siatki. Najpierw w 31. min. Patryk Wronka wykorzystał grę katowiczan w przewadze, a w 38. min. kolejne trafienie dołożył Marek Strzyżowski.

Trzecia odsłona to już duża przewaga przyjezdnych, którzy dołożyli kolejne trzy bramki i spokojnie wygrali spotkanie 6:2. Na uwagę zasługuje piąty gol dla GieKSy zdobyty przez debiutującego w drużynie fińskiego obrońcę Jesse Jyrkkiö.

Już jutro katowiczanie rozegrają kolejne wyjazdowe spotkanie. Ich przeciwnikiem będzie Automatyka Gdańsk.

KH Energa Toruń – TAURON KH GKS Katowice 2:6 (1:1, 0:2, 1:3)

Bramki: Cakajik, Wronka (2), Strzyżowski, Jyrrkio, Urbanowicz

KH Energa Toruń: Spesny (Bojanowski) – Walter, Skólmowski, Dołęga, J. Jaworski, Demyanyuk – Trakhanov, Parizek, Orekhin, Korchokha, Garshin – A. Jaworski, Kamienkou, Olszewski, Mentsiuk, Kalinowski – Lidtke, Zieliński, Minge, Wiśniewski, Naparło.

TAURON KH GKS Katowice: Lindskoug (Kieler) – Jyrrkio, Wanacki, Łopuski, Rohtla, Wronka – Devecka, Cakajik, Laakkonen, Starzyński, Fraszko – Tomasik, Krawczyk, Strzyżowski, Sawicki, Urbanowicz – Skokan, Krężołek, Rybak.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
3 + 28 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.