Radni miejscy minionej kadencji z Ruchu Autonomii Śląska chcą, by w gmachu urzędu miejskiego przy ul. Młyńskiej znalazły się upamiętnienia Grundmanna, Holtzego i Wincklera, uważanych za „ojców – założycieli Katowic”. Radni uważają, że brak takich upamiętnień jest sytuacją kuriozalną.
Ustępujący radni Ruchu Autonomii Śląska – Marek Nowara i Aleksander Uszok – wystosowali do prezydenta Katowic interpelację, w której nalegają na upamiętnienie ważnych dla historii miasta osób. Chodzi o Franza Wincklera, Friedricha Grundmanna i Richarda Holtzego. Ten ostatni był pierwszym przewodniczącym rady miejskiej. Żaden z tej trójki nie ma swojego upamiętnienia ani portretu w budynku magistratu przy ul. Młyńskiej 4.
[…] W sali sesyjnej Urzędu Miasta znajduje się wiele portretów i zdjęć osób związanych z Katowicami, także współczesnych, żyjących osób. W tym gronie brakuje wymienionych przez nas postaci, których wkład w powstanie naszego miasta jest ogromny. Ich nieobecność budzi zrozumiałe zdziwienie, tym bardziej, że swój portret ma np. Kazimierz Skiba, który jako ostatni polski sołtys wsi Katowice sprzeciwiał się nadaniu praw miejskich. Tę kuriozalną sytuację należy naprawić […] – piszą w swojej interpelacji radni Uszok i Nowara.
W związku z tym radni zaproponowali, by wykonać portrety Franza Wincklera, Friedricha Grundmanna oraz Richarda Holtzego i zawiesić je w sali sesyjnej rady miejskiej. Ponadto zaproponowano, by sala sesyjna nosiła imię Richarda Holtzego, co byłoby jego upamiętnieniem jako pierwszego i długoletniego przewodniczącego rady miejskiej.
Do sprawy nie odniosły się jeszcze władze Katowic. Warto dodać, że w 2017 roku pomysł nadania imienia dla sali sesyjnej (sala nr 209 Urzędu Miasta Katowice przy ul. Młyńskiej 4) wysunął radny PiS Michała Luty. Zaproponował wówczas na patrona Henryka Sławika, a tej do tej propozycji przychyliła się wówczas Komisja Organizacyjna rady miejskiej.




























