Jarosław Makowski i Patrycja Grolik / fot. InfoKatowice.pl

O opuszczeniu klubu PiS i pojawieniu się w Katowicach „barbarzyńcy” rozmawiamy dzisiaj z Patrycją Grolik, katowicką radną, oraz Jarosławem Makowskim, który walczy o prezydenturę Katowic. Patrycja Grolik niedawno opuściła klub PiS w Radzie Miasta Katowice i wsparła w wyborach Jarosława Makowskiego (kandydata koalicji PO-N). Ten intensyfikuje swoje działania w dzielnicach, od miesiąca przebywa na urlopie bezpłatnym i bardzo częściej można go spotkać na ulicach miasta. Jak zaznacza, na swojej liście chętnie zobaczyłby byłą radną klubu PiS.


Posłuchaj rozmowy z Patrycją Grolik i Jarosławem Makowskim:


Na samym początku zapytaliśmy o powody odejścia Patrycji Grolik z klubu PiS w Radzie Miasta Katowice (Grolik nigdy do PiS nie należała).

– Z tą decyzją to ja się nosiłam już rok po rozpoczęciu kadencji – mówi Patrycja Grolik. – Ze względu na szacunek dla pana Grzegorza Tobiszewskiego (wiceminister Energi – red.), ale także dlatego, że dobrze mi się współpracowało z Jackiem Piwowarczukiem (katowicki radny klubu PiS – red.) zdecydowałam się trwać w tym klubie. Później spotkałam Jarka Makowskiego i okazało się, że on prezentuje wizję miasta, którą ja mam również. Wizję rozmowy z ludźmi, wizję traktowania ludzi, wizję funkcjonowania miasta – dodała.

Makowski przekonał do siebie Grolik, podejściem do miasta, które ma być dla ludzi, a nie odwrotnie. Zapytaliśmy katowicką radną, czy obecna koalicja rządząca Katowicami (Forum Samorządowe i PiS) mogłyby się podpisać pod tym sloganem.

– Chyba nie do końca – mówi Grolik i przypomina głosowania, nad kontrowersyjnymi w Katowicach sprawami. – Nie przeszkadzało im, że mieszkańcy Podlesia buntują się przeciwko drodze, która ma biec pod ich oknami. W przypadku szpitala (Szpitala Murcki – red.) dużo też walczyliśmy i dopiero determinacja, taka prawdziwa, sprawiła, że władze zmieniły zdanie – dodała.

– Miasto-pogląd okazał się zbieżny, mój i Patrycji. To nie jest slogan, że miasto jest dla obywateli, a nie obywatele dla miasta. W tym sensie, że w Katowicach, ja mam przynajmniej takie poczucie, ważniejsze są mury, ważniejsza jest stal – powiedział Jarosław Makowski.

– Szczerze mówiąc chętnie bym współpracował z panem prezydentem – przyznał w rozmowie z nami Jarosław Makowski, który jak zaznacza wcale pierwotnie nie miał zamiaru ubiegać się o prezydenturę Katowic. – Moje pojawienie się w Katowicach potraktowano jako wejście barbarzyńcy, który chce zmienić tutaj jakiś układ – powiedział, ale to nie była kropla, która przelała czarę goryczy.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
16 + 5 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.