Chwilę po godzinie 14.00 w Katowicach rozpoczęła się sesja Rady Miasta. Nadzwyczajne posiedzenie zwołano na wniosek radnych PO i RAŚ. Jedynym punktem, nad którym obradowali radni była skarga na zarządzenie wojewody śląskiego zmieniające nazwę placu Szewczyka na plac Marii i Lecha Kaczyńskich. – Staliśmy się mimo woli uczestnikami sporu partyjnego – powiedział na sesji Maciej Biskupski z Forum Samorządowego. Ostatecznie radni większością głosów poparli skargę na zarządzenie wojewody, podkreślając, że jest to skarga na tryb w jakim podjęto decyzję, a nie na nowego patrona.

Nie potwierdziły się wcześniejsze obawy, kworum na sesji zostało osiągnięte. Pojawiły się za to problemy techniczne i oglądający online mieli problem, bo transmisja została wyłączona. Swoją natomiast na Facebooku prowadziła Platforma Obywatelska, ostatecznie przywrócona została transmisja miejska.

Nie dla zarządzenia wojewody

– Naszym zdaniem to rozstrzygnięcie zostało nadane z naruszeniem prawa – mówił Witold Witkowicz z PO, który wyraził nadzieję, że wspólnie z radnymi RAŚ i PO zagłosują radni klubu Forum Samorządowe i Marcin Krupa.

W obradach sesji nie wziął udziału prezydent Katowic Marcin Krupa. Zastępował go Bogumił Sobula, pierwszy wiceprezydent Katowic. Sobula podkreślił, że Lech Kaczyński jest postacią historyczną i dyskusja na temat jego upamiętnienia powinna być pełna szacunku. W przypadku zmiany nazwy placu miało zabraknąć nie tylko szacunku, ale i wyczucia społecznego.

Nie dali głosu

Radni nie dopuścili do głosu Jarosława Makowskiego, szefa katowickich struktur PO. W jego imieniu oświadczenie odczytał radny RAŚ Marek Nowara.


Oświadczenie odczytane przez Marka Nowarę:


– To jest moim zdaniem akcja polityczna mająca na celu wypromowanie pewnych osób – mówiła Patrycja Grolik radna z klubu PiS. Z tym nie wszyscy się zgodzili.

– Akty prawa miejscowego powinny być konsultowane, w tym przypadku tych konsultacji zabrakło – powiedziała radna Magdalena Wieczorek (PO).

Radni PiS przypomnieli antysemicką i komunistyczną przeszłość Wilhelma Szewczyka, mówili też o wyniszczaniu pamięci tragicznie zmarłego prezydenta RP.

– Nie jesteśmy tutaj żeby debatować nad życiorysem Wilhema Szewczyka czy świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego – powiedział Marek Nowara z RAŚ i podkreślił, że kwestią sporną nie jest nazwa placu, ale sposób jej zmiany i zarządzenie wojewody.

– Staliśmy się mimo woli uczestnikami sporu partyjnego – podkreślił Maciej Biskupski z Forum Samorządowego. – Myślę, że te emocje są niepotrzebne, one nie służą wizerunkowi Katowic i nie służą wizerunkowi katowiczan, ale także tym o których jedna ze stron wnioskuje, czyli pary prezydenckiej – dodał.

W środę w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim złożono prawie 6 tys. podpisów pod petycją w obronie placu Szewczyka.

1 Komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
25 + 28 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.