W Katowicach stały samochody wypchane śmieciami, ale to już przeszłość. Nie zajmują miejsc parkingowych, a także nie straszą swoim wyglądem i zapachem. Z ulicy Stalmacha w Katowicach w końcu odholowano dwa pojazdy.
W sumie już 47 samochodów odholowali strażnicy miejscy w tym roku z przestrzeni publicznej. Te na ulicy Stalmacha były wyjątkowe, bo nie tylko zajmowały miejsca parkingowe i to od kilkunastu miesięcy, były też pełne śmieci. Gromadził je 84-letni bezdomny mężczyzna – właściciel pojazdów. Nie tylko trzymał w samochodach różnego rodzaju rzeczy, ale również mieszkał w jednym z nich.
– Pozostawione wraki stanowią poważne zagrożenie dla mieszkańców i środowiska – wyjaśnia Jacek Pytel ze Straży Miejskiej w Katowicach. Mieszkańcy skarżyli się na samochody zaparkowane na ulicy Stalmacha. Wiadomo, że wcześniej bezdomnemu odholowano pojazdy zaparkowane na innych ulicach w mieście. W sumie chodzi o około 5 samochodów.
Mężczyzna konsekwentnie od lat odmawia przyjęcia pomocy, podobnie było tym razem. Nie chciał udać się do np. noclegowni.
Samochody znikają
Z roku na rok w Katowicach usuwa się coraz więcej porzuconych pojazdów. W 2016 roku było to 29, w tym już 47.
Jeszcze w październiku z ulicy Zgody usunięto wrak dostawczego mercedesa Sprintera, który po prostu rdzewiał sobie w przestrzeni publicznej zajmując przy tym miejsce parkingowe, podobnie przy ulicy Zgody i Kujawskiej, skąd usunięto opla oraz fiata.



































Zapraszam na ul.Lubiny gdzie stoi porzucone Renault Scenic.
W samym centrum Katowic, na parkingu przy Szkole Muzycznej (Teatralna), tuż nad Rawą, stoi wypchany po brzegi jakąś tekturą stary Matiz. Zawsze zwracał on uwagę przechodniów. Ciekawostką jest fakt, że zarządca parkingu próbował niedawno położyć tam nową nawierzchnię i opony Matiza są nią ciut przysypane. Tu SM chyba tak łatwo nie zadziała, teren jest (chyba) prywatny, ze szlabanem?