Reklama

Katowice wypadają tragicznie w porównaniu z innymi dużymi miastami: Katowice obecnie mają 30 stacji wypożyczania rowerów i tylko w tym sezonie mieszkańcy dokonali 55 tys. wypożyczeni jednośladów. Statystki jak na Katowice imponujące, ale wygląda to nie tak dobrze, gdy zobaczymy, że w Warszawie jednego dnia rower miejski wypożyczono ponad 42 tys. razy. Katowice są w tyle nie tylko za stolicą.

Miasto Katowice utworzyło 20 stacji wypożyczania rowerów, dodatkowo 10 stacji to tzw. stacje sponsorskie utworzone przez prywatnych przedsiębiorców. Katowicki system na który składa się 244 rowerów ma już ponad 17 tys. użytkowników.

Reklama

– Katowice są miastem, w którym udział podmiotów prywatnych i innych instytucji w tworzeniu systemu roweru miejskiego jest największy. To świetny przykład dla innych miast – podkreśla Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike Polska, operatora City by bike.

W 2016 roku rowery City by bike wypożyczono 38 tysięcy razy. W tym sezonie, na początku lipca wypożyczeń jest już prawie 55 tysięcy. W tym roku rekord wypożyczeń padł 18 maja, dokonano wtedy 1333 wypożyczeń. Średnio każdy rower był wykorzystywany 5 razy.

– Bardzo się cieszę, że sprawdza się nasza strategia, by rowery pełniły w Katowicach funkcję zarówno rekreacyjną, ale też transportową – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Rekordzista w tym roku wypożyczył jak dotąd rower 265 razy, czyli średnio ponad 3 razy każdego dnia. Średni czas wypożyczenia jednośladu, to niemal 35 minut.

Jak rower miejski wygląda w innych miastach?

Katowicki system rowerowy na tle innych dużych miast, wygląda niestety mizernie. Przykładowo Łódź ma 101 stacji, a mieszkańcy do dyspozycji 1010 rowerów. Tylko od 1 marca do 2 kwietnia Łódzki Rower Publiczny wypożyczono ponad 156 tys. razy

Katowicki system słabo wypada też w porównaniu do tego w Poznaniu. Tam mają 88 stacji i 923 rowery. W tym roku zanotował ponad 500 tys. wypożyczeń.

W Warszawie natomiast jest 337 stacji i prawie 5 tys. rowerów do dyspozycji mieszkańców. Z danych na dzień 20 maja wynika, że w Warszawie w tym sezonie wypożyczono rowery 1,3 mln razy, rekord jednego dnia ponad 42 tys. wypożyczeń.

Reklama

1 Komentarz

  1. Ciężko się dziwić, w Krakowie na przykład rowerzysta dojedzie z każdego zakątka do każdego innego nie narażając się na niebezpieczeństwo. U nas nie jesteśmy w stanie dojechać bezkolizyjnie… gdziekolwiek. Z rynku do BŚ? Nie. Z rynku do Strefy Kultury? Z utrudnieniami. Z jakiejkolwiek dzielnicy do innej? Zapomnij. W krk, łodzi, wrocławiu etc rowery same się proszą o korzystanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
15 − 1 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.