Mieszkańcy boją się w nocy wychodzić i otwierać okna bo wyłączyli latarnie: W Katowicach-Giszowcu ciągle nie ma światła, ale ulica Kolista być może nie pozostanie w mroku na długo. Nowy właściciel Śląsko-Dąbrowska Spółka Mieszkaniowa, która otrzymała ulicę w spadku po Katowickim Holdingu Węglowym chce ponownego podłączenia prądu do latarni. W tym celu zwrócono się do kopalni Murcki-Staszic.

Ciemności na ulicy Kolistej. Wyłączono latarnie

Mieszkańcy ulice Kolistej już nie martwią się tylko zniszczoną nawierzchnią ulicy, na której uszkadzają sobie samochody i zdrowie (kilku mieszkańców doznało urazu kończyn), martwią się też ciemnościami, które zapadają w nocy.

– Nie czujemy się tutaj bezpiecznie. Obawiamy się nawet na noc otwierać okna – mówi Barbara Czaplińska mieszkanka ulicy Kolistej. Obecnie po godzinie 22.00 zamiera życie w tej części Giszowca, bo ludzie boją się wychodzić z domów. Kiedy wracają w nocy np. z pracy, to korzystają z latarek w telefonach komórkowych.

Reklama

– Już pojawiły się jakieś dziwne osoby w kapturach, które po zmroku kręcą się bez celu między blokami – usłyszeliśmy od jednej z mieszkanek.

Na początku kwietnia wypowiedziano umowę odnośnie podłączenia oświetlenia ulicznego do sieci kopalni Murcki-Staszic. Latarnie zostały wyłączone.

Teraz nowy właściciel, Śląsko-Dąbrowska Spółka Mieszkaniowa, która przejęła ulicę od KHW, gdy ta stawała się częścią Polskiej Grupy Górniczej, chce ponownego podłączenia oświetlenia ulicznego do sieci kopalni Murcki-Staszic. Pismo w tej sprawie wysłano w pierwszej połowie czerwca.

– Pośrednio czujemy się odpowiedzialni za bezpieczeństwo osób przemieszczających się po tych terenach – wyjaśnił Andrzej Groner dyrektor ds. zarządzania majątkiem w Śląsko-Dąbrowskiej Spółce Mieszkaniowej.

W zeszłym tygodniu mieszkańcy ulicy Kolistej, złożyli Urzędzie Miasta Katowice petycję, podpisaną przez prawie 500 osób. Domagają się w niej przejęcia ulicy przez miasto i jej remontu.

Zapowiadają także protest w trakcie Tour de Pologne.

2 KOMENTARZE

  1. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony światła latarni biły mi po oknach i preferowałbym egipskie ciemności ale z drugiej strony za coś się podatki płaci. Co do dresiarstwa i meneli to chyba lepiej zadzwonić po śmieciarke, chociarz w sumie to jedna się już zagrzebała…
    Aj waj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
25 − 5 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.