Przy światłach w Katowicach nie będzie sekundników: Są we Wrocławiu, można je też zobaczyć w Szczecinie. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa umożliwiło instalowanie sekundników przy światłach, ale w Katowicach nie zobaczymy odmierzania czasu.
Nowelizację przepisów ogłoszono pod koniec maja. – Nowelizacja umożliwia organom zarządzającym ruchem (Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, marszałek województwa, starosta, prezydent miasta na prawach powiatu) stosowanie wyświetlaczy czasu (tzw. sekundników) – poinformowało Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa.
O sekundniki już 6 lat temu zwracał się do prezydenta Katowic radny Andrzej Zydorowicz (PO). Wówczas miastem rządził Piotr Uszok. Zydorowicz ponownie poruszył tę kwestię, przypominając swój wniosek sprzed lat.
– Propozycja spotkała się z odmową ze strony Władz Miasta, które w odpowiedzi powołały się na brak podstawy prawnej do takiej instalacji. Sekundniki takie od lat działają w wielu miastach np. we Wrocławiu i Szczecinie. Nowa ustawa pozwala na tego rodzaju regulacje świateł i mam nadzieję, że Katowice skorzystają z tej szansy, która powoduje płynny i bezpieczny ruch uliczny – podkreślił w interpelacji radny Zydorowicz.
Odmierzanie czasu nie dla Katowic
W Katowicach takie rozwiązanie nie jest możliwe. Dlaczego? W mieście w zdecydowanej większości dominuje sygnalizacja akomodacyjna tzn. że czujniki na bieżąco śledzą natężenie ruchu, dostosowując długość nadawania zielonego sygnału do aktualnej sytuacji drogowej.
– Przywołane Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia 24 maja 2017r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach dotyczy możliwości montażu wyświetlaczy czasu na sygnalizacji stałoczasowej a więc takiej, na której długość wyświetlanego sygnału jest stała — niezależnie od aktualnego natężenia ruchu. Mając powyższe na uwadze nie przewiduje się montażu wyświetlaczy odmierzających czas – wyjaśnił Bogumił Sobula wiceprezydent Katowic.



































5tys zlotych za jeden. Szkoda pieniedzy
To sprawdź sobie ile kosztuje jedna sygnalizacja z pełnym osprzętem to sam zobaczysz czy 5k to dużo czy malo;)
Katowice od lat bronią się przed uplynnieniem ruchu.. Pajacom od sterowania nie na rękę są sekundniki podobnie jak zrezygnowali kilka lat temu z programu polibudy z „nad morza” która za free chciała testować w kato nowoczesny system sterowania ruchem!!!
A takiej czerwonej fali ( złej synchronizacji lub całkowity jej brak – czyli działanie świateł autonomiczne zamiast synchrinicznie!!!) nie ma chyba w żadnym innym dużym mieście… Tu korki robią same światła!!!
„fahofcy od ruhu” sabotują to rozwiązanie bo albo 1. nie rozumieją znaczenia płynności dla radykalnego obniżenia kosztów transportu, 2 rozumieja i dlatego chronią interesy śmierdzącego lobby moto-paliwowego…..a w kwestji ich debilnego „argumentu” że „z akomodacją nie można” to jest prosta odpowiedź : można ino że trzba zmienić zasadę pracy i nie modyfikować czasu tych faz które trwaja lecz dopiero nadchodzących