Jacek Piwowarczuk / fot. Erdem Yildiz

InfoKatowice.pl rozmawia z radnym Prawa i Sprawiedliwości Jackiem Piwowarczukiem. Radny chce, aby miasto na zrealizowanych inwestycjach zamieściło specjalne tabliczki z informacjami odnośnie tego, kto zlecał inwestycje z ramienia miasta, kto projektował, a także informacje o wykonawcy oraz odbiorze inwestycji. Przypomnijmy, przez kilka miesięcy próbowaliśmy ustalić, kto jest odpowiedzialny za fiasko z wiatami na Rynku. Ławki przy przystankach znajdują się poza zadaszeniem. Oddana niedawno inwestycja do użytku teraz będzie poprawiana za ponad 430 tys. zł.

Artur Maciaszczyk: Skąd pomysł na tablice informacyjne przy inwestycjach? Chodzi o poprawę przejrzystości życia publicznego w Katowicach? Bo przyznam, że mieliśmy problem z uzyskaniem tego typu informacji z Urzędu Miasta odnośnie nieszczęsnych wiat na ul. Warszawskiej i al. Korfantego.

Jacek Piwowarczuk: Mi się wydaje, że mamy się czym chwalić w Katowicach. Każda osoba, która wykona swoją pracę dobrze, będzie chciała być na takiej tablicy, jak np. Międzynarodowe Centrum Kongresowe, ale i również w przypadku obiektów małej infrastruktury. Powstają różne rzeczy na osiedlach, które być może ktoś będzie chciał zdublować w innej części miasta, w ramach Budżetu Obywatelskiego. Dzięki takiej tablicy będzie wiadomo do kogo się udać.

…to też sprawi, że inwestycje miejskie będą bardziej przejrzyste…

Jacek Piwowarczuk: Drugą stroną medalu jest właśnie przejrzystość życia publicznego. Sprawa przystanków na ul. Warszawskiej i al. Korfantego jest rozdmuchana do niebotycznych rozmiarów. Wystarczy przecież przekręcić ławki na drugą stronę i już będą pod dachem.

Poprawa tej inwestycji będzie kosztowała miasto ponad 430 tys. zł.

Jacek Piwowarczuk: Ja staram się podchodzić do pewnych spraw racjonalnie. Ławki na ul. Warszawskiej powinny stać między przystankiem a torowiskiem. Wtedy byłyby zadaszone. Najprościej przełożyć te ławki i wtedy będzie wszystko w porządku. W przypadki al. Korfantego bardzo ładnie z punktu widzenia architektonicznego wygląda inwestycja, ale w tym przypadku nie możemy mówić o jakiejkolwiek funkcjonalności. Czasem się kupi coś, co nie ma żadnej funkcjonalności. Bywa, że ludzie mają w domach rzeczy, które się do niczego nie przydają i nie mam nic przeciwko temu, żeby miasto inwestowało w coś co tylko ładnie wygląda.

…ale to jest element infrastruktury miejskiej, nie powinien być przede wszystkim użyteczny?…

Jacek Piwowarczuk: To byłaby sytuacja optymalna, ale czasami mamy ładne rzeczy, na które można popatrzeć. Niekoniecznie są użyteczne, ale mają charakter sztuki przestrzennej. Idealnie byłoby połączyć funkcjonalność z wyglądem, ale niestety w tym przypadku nie wyszło.

…podstawą istnienia ławek jest ich użyteczność…

Jacek Piwowarczuk: Ja mówię przede wszystkim o tej stalowej konstrukcji, która bardzo dobrze się prezentuje. Jak jest słonecznie, to można postać i się poopalać, ale jak jest wiatr, deszcz czy śnieg to żadnej funkcji ten przystanek nie spełnia.

Wracając do naszego głównego tematu, czyli tabliczek. Musiałby być duże, żeby pomieścić wszystkie informacje odnośnie osób zaangażowanych w inwestycję.

Jacek Piwowarczuk: Wcale nie. Tabliczka może mieć 20 cm na 10 cm. Przykładowo niektóre firmy, które stawiają grobowce z boku pomnika umieszczają tabliczkę, że wybudowali taki i taki pomnik, to i miasto może się pochwalić. Uzupełnieniem tego pomysłu mogłoby być to, co zrobił prezydent Biedroń w Słupsku. Każdą złotówkę z budżetu miasta wykazano na infografikach, przez co mieszkańcy łatwiej mogą zrozumieć na co wydawane są pieniądze miejskie. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że wykonanie czegoś lub odtworzenie kosztuje tyle i tyle pieniędzy.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
20 − 10 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.