Urząd miasta Katowice podał wyniki przetargu na 30 tys. litrów paliwa dla 16 samochodów, którymi poruszają się miejscy urzędnicy. Zwycięzcą przetargu został PKN Orlen – była to jedyna oferta złożona w przetargu.
W 30 tys. litrów benzyny, które chce zakupić w tym roku miasto, jest 16 tys. litrów bezołowiowej PB 98, 5 tys. litrów PB 95 oraz 5 tys. litrów oleju napędowego. Orlen ma wydać 16 kart paliwowych dla każdego z pojazdów magistratu – transakcje zakupu paliwa mają się odbywać w sposób bezgotówkowy. W razie zgubienia karty lub zakupu dodatkowych samochodów przez magistrat zwycięzca przetargu musi zapewnić dodatkowe karty, w cenie nie większej niż 50 zł.
Miasto zastrzegło sobie możliwość zmniejszenia zapotrzebowania na paliwo. Katowiccy urzędnicy będą mogli tankować nie tylko na stacjach Orlenu ale także u partnerów spółki, która honoruje wydane przez Orlen karty.
Katowice w swojej flocie maja 16 samochodów – w tym 4 Skody SuperB i 6 Skod Octavi (2 zakupione w grudniu 2015 roku za 180 tys. zł). Urzędnicy poruszają się też m.in. Oplem Astrą i 2 Chevroletami Spark.







































30tys. litrów paliwa? Podzielić to na 16 aut- wychodzi 1875l na samochód. Przy średnim spalaniu 8/100 (a przecież część aut to diesle, więc średnia powinna być niższa) wychodzi 23,5tys. km na samochód. Ponad 100km dziennie KAŻDYM samochodem? I dlaczego zdecydowana większość paliwa to benzyna 98? Płaci podatnik! Dlaczego nie zakupią samochodów na gaz skoro każde auto ma przejeżdżać minimum 20-25tys. km rocznie? Gdyby zamiast PB98 był gaz przyniosłoby to oszczędność rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.
A już całkiem na marginesie, że skoro w 30tys. litrów paliwa zawiera się 16, 5 i 5 to znaczy, że gdzieś już na starcie zniknęło 4000l paliwa.
Na nasze szczęście cena baryłki mocno idzie w dół. 🙂