Prezydent miasta napisał podczas kampanii wyborczej list do komitetów wyborczych oraz do kandydatów do Sejmu i Senatu, w którym znalazł się apel o niezaśmiecanie miasta. Krupa po wyborach sporządził kolejny list, w którym przyznaje, że jego prośby nie zostały wysłuchane. Czy tym razem będzie podobnie?
Ordynacja wyborcza nakazuje pełnomocnikom komitetów uprzątnięcie wszelkich materiałów wyborczych w terminie 30 dni od głosowania. Jeśli nie zastosuję się do apelu Marcina Krupy, jeszcze przez kilka tygodni będziemy się w Katowicach borykać z problemem plakatów wyborczych, które z biegiem czasu będę zapewne coraz bardziej zdewastowane i szpetne.
Przykładem dobrych praktyk w tym zakresie jest Michał Kasperczyk – radny miasta Tychy i kandydat PO do sejmu. Dzień po wyborach wszystkie jego materiały wyborcze zniknęły z sąsiadujących z Katowicami Tychów.
Poniżej przedstawiamy pełną treść listu prezydenta miasta:
Szanowni Państwo,
powoli opadają wyborcze emocje. Gratuluję wszystkim osobom, które demokratyczną decyzją wyborców będą przez najbliższe cztery lata sprawować mandat poselski lub senatorski. Jestem otwarty na dobrą współpracę z każdym, kto wyrazi chęć działania na rzecz mieszkańców Katowic, naszego miasta i całego regionu.
Przed kampanią wyborczą wystosowałem apel do kandydatów i komitetów, by materiały wyborcze były wywieszane w Katowicach przy poszanowaniu estetyki centrum miasta i naszych dzielnic. Niestety, okazało się, że apel nie dotarł do wszystkich. Podczas kampanii wyborczej otrzymałem w tej kwestii wiele skarg od mieszkańców i przedstawicieli organizacji pozarządowych, którzy mówili wprost o „zaśmiecaniu miasta”.
Dlatego też dziś zwracam się z prośbą o możliwie szybkie uprzątnięcie z miasta materiałów wyborczych. Jednocześnie informuję, że podjąłem decyzję o uporządkowaniu w mieście kwestii związanych z reklamami wyborczymi – tak, by nowe rozwiązania były zgodne z estetyką miasta. Nie bez znaczenia pozostaje tu też fakt wypracowania lokalnego prawa w myśl ustawy krajobrazowej, które pozwoli miastu szczegółowo regulować kwestie np. estetyki reklam. Takie prace są już prowadzone w Urzędzie Miasta Katowice. Pod uwagę zostaną wzięte także opinie mieszkańców Katowic i przedstawicieli podmiotów sektora NGO.






































Posłuchaliby go, gdyby sam nie zaśmiecał miasta podczas wyborów samorządowych.
W niektórych innych miastach zabroniono wieszania plakatów po wszystkich słupach, a w Katowicach apelują. Taka jest różnica pomiędzy sprawnymi władzami i miernotami
Proponuję aby zakazać wieszania materiałów wyborczych poza nośnikami reklamowymi tj na słupach oświetleniowych, energetycznych, telekomunikacyjnych, barierkach itd. Dodatkowo można byłoby zakazać kolportażu ulotek i druków bezadresowych – prosta rzecz, a zmiana znaczna.