FOTO: http://pl.wikipedia.org/
Reklama

W sodażu ulicznym zapytaliśmy mieszkańców miasta o ich postanowienia noworoczne. Poniżej prezentujemy najciekawsze odpowiedzi.

Sandra (28 lat)

Postanowienia noworoczne potrafią zmotywować mnie do przeprowadzenia pozytywnych zmian. Zatem jest to zawsze jakiś impuls do zmian w życiu czlowieka. Najczęściej stawiam przed sobą cele okresowe. Co do noworocznych – wolałabym ich nie zdradzać, by nie zapeszyć.

Urszula (23 lata)

Jeszcze nigdy nie miałam w związku z Nowym Rokiem żadnych postanowień. Jak sobie coś postanowię, to od razu zabieram się do działania i nie czekam na zmianę ostatniej cyfry w kalendarzu. Dobrym przykładem może być sport. Jeśli mam ochotę wybrać się na siłownię, nie robię tego w styczniu. Założę się że w pierwszych dniach stycznia, siłownie będą oblegane przez krótkoterminowych postanawiaczy, pragnących zmienić swoje życie. Wobec tego wybiorę się tam w dogodnej dla mnie chwili, bez udziału żadnych pretekstów noworocznych. Na przykład w… październiku.

Roman (56 lat)

Nigdy nie dotrzymywałem postanowień nowarocznych, dlatego już dawno z nich zrezygnowałem.

Dagmara (26 lat)

Nie potrzebuję żadnego pretekstu. Naturalnie stawiam cele i zadania, żeby poprawić swoje samopoczucie i życie. Swoja drogą na nadchodzący 2015 rok mam mnóstwo planów, więc jestem już wolna od wszelkich noworocznych postanowień.

Ania (22 lata)

Na początku tego roku zaczęłam robić tzw. mapę myśli. Jest to naklejanie na kartkę lub brystol obrazków symbolizujących nasze zamierzenia i plany. Poza tym nie robię postanowień noworocznych. Na pewno nie mam żadnych na 2015 rok.

Ewa (36 lat)

W tym roku dojrzałam do tego, by ich nie robić. Niektóre cele czy wyzwania w życiu mają po prostu swój czas. Gdy chcę coś zmienić, wtedy robię to od razu. Do wszystkiego podchodzę racjonalnie i gdy zauważam że za dużo ważę, wtedy odchudzanie przekładam na wiosnę. Dlaczego? Myślę że wiosna jest najodpowiedniejszą porą ku temu. Zimą czlowiek ma większe zapotrzebowanie na wysokokaloryczną żywność. To naturalne. Wiosną w sklepach są świeże warzywa i owoce, a ja mam większe szanse, by odniesć zwycięstwo w nierówniej walce ze zbędnymi kilogramami.

Sylwia (19 lat)

Jest jedno. Chciałabym być bardziej optymistyczną osobą i nie przejmować się porażkami.

Justyna (29lat)

Nie mam takiego zwyczaju. Nawet jeśli jest to dobre, ja nie widzę takiej potrzeby. Jest to dla mnie trochę sztuczne. Moja koleżanka zapisuje sobie postanowienia noworoczne w kalendarzu i stara się ustalonego porządku przestrzegać. Ja nie mam zwyczaju spisywania na kartce celów czy postanowień, raczej na bierząco analizuję sobie sprawy w głowie i wtedy podejmuję działania bądź nie.

Marcin (28 lat)

Nie mam potrzeby planować czegoś w związku z nadchodzącym rokiem, tygodniem czy dniem. Od dawna mam już ustalone priorytety i to one wyznaczają mi kierunek w którym zmierzam.

Manfred (32 lata)

Nie mam żadnych postanowień noworocznych. Jestem zdania, że postanowienia trzeba mieć cały rok. Nie mogą być związane tylko i wyłacznie z początkiem roku. Poza tym każdy upływający rok często weryfikuje nasze plany. Ulegają one modyfikacji lub po prostu tracą rację bytu.

Anna (32 lata)

Kilka lat temu miałam jedno postanowienie, minowicie rzucenie palenia. Nie paliłam 6 lat. Po tym doświadczeniu stwierdziłam, że nie ma sensu wprowadzać w życie noworocznych postanowień. Zmiany nie zajdą z dnia na dzień. Potrzeba niekiedy dłuższego czasu, aby coś namacalnego osiągnąć.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.