Dyrektor Muzeum Śląskiego Alicja Knast na zwołanej dzisiaj konferencji prasowej przedstawiła kontekst swoich problemów z władzami województwa. Wyników kontroli, które wykazały nieprawidłowości – większego i mniejszego kalibru – nie negowała. – Zgadzam się z meritum – mówiła. Natomiast podkreśliła, że jej główne problemy z marszałkiem Jakubem Chełstowskim zaczęły się od momentu, gdy nie chciała wyrazić zgody na organizację konferencji z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego na terenie Muzeum Śląskiego. Ta ostatecznie się odbyła w czasie kampanii wyborczej, a za wynajem sali Muzeum Śląskie otrzymało pieniądze.

Zdaniem dyrektor lepiej, gdy przestrzeń Muzeum przeznaczona na konferencje nie przynosi zysku, niż żeby była wynajmowana partiom politycznym.

– Partie polityczne mają swoje programy i swoje wartości. To nie zawsze są wartości Muzeum. W związku z tym może dojść do sytuacji, w której dojdzie do konfliktu wartości Muzeum z wartościami, które prezentują poszczególne ugrupowania polityczne. My nie możemy w pewien sposób legitymizować pewnych wartości, których nie jesteśmy subskrybentami – mówi Alicja Knast.

Kontrola

Reklama

O wynikach kontroli w Muzeum Śląskim pisaliśmy wczoraj. Stwierdzono mniejsze i większe nieprawidłowości – m.in. utylizację części lub w całości wartych kilkaset tysięcy złotych wystaw bez żadnych dokumentów potwierdzających to zdarzenie lub niedochodzenie kar umownych z tytułu braku ubezpieczenia, które tłumaczono „niedopatrzeniem”.

Urząd Marszałkowski zapowiedział skierowanie sprawy do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, a dzisiaj pojawiły się dodatkowe informacje o skierowaniu również sprawy do prokuratury. Chodzi m.in. o nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych, które wyszły nie tylko w przypadku kontroli, ale także audytu, który poznamy dopiero za kilka dni.

– Wyniki prowadzonego audytu i kontroli w Muzeum Śląskim są porażające. Wykazano niegospodarność w wielu obszarach. W związku z tym Zarząd Województwa rozpoczął procedurę rozwiązania umowy z Dyrektor Muzeum. Na podstawie dokumentów pokontrolnych przygotowywane jest pismo do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o opinię w tej sprawie. Jednocześnie będzie skierowane zawiadomienie do prokuratury i rzecznika dyscypliny finansów publicznych – odpowiedział nam Sławomir Gruszka, rzecznik marszałka województwa. Dopytywaliśmy o konkretny z audytu, dokument otrzyma także dyrekcja Muzeum Śląskiego.

Dyrektor Knast sama przyznała na konferencji, że kwestia kar umownych mogłaby nadawać się na zgłoszenie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, ale stwierdziła też, że Muzeum zamierza te kary naliczyć. Chodzi o około 80 tys. zł.

“Program dla Śląska”

Po wczorajszej informacji odnośnie wyników kontroli, dyrektor Alicja Knast podkreślała swoje oddanie instytucji i wyliczała liczne nagrody dla Muzeum Śląskiego, a także rady muzealne, w których zasiada. Między pytaniami dziennikarzy laudację na jej cześć wygłosiła Monika Paca-Bors z Galerii Sztuki Współczesnej Szyb Wilson.

Knast wyjaśniała, że na dobre jej problemy miały zacząć się, gdy nie chciała aby konferencja na temat „Programu dla Śląska” odbyła się na terenie Muzeum Śląskiego. Miał przyjechać premier, nawet wysłała do jego kancelarii pismo w tej sprawie. Ostatecznie Knast się ugięła i pozwoliła na wynajęcie przestrzeni.

– Otrzymałam ultimatum, jeżeli odbędzie się konferencja, to będziemy rozmawiać o rozwoju Muzeum – mówi Alicja Knast. Ultimatum miało dotyczyć wartego ponad 100 mln zł trzecie etapu rozbudowy jednostki. Sławomir Gruszka, rzecznik marszałka tłumaczył, że był to po prostu kolejny punkt w rozmowie w trakcie roboczego spotkania pomiędzy dyrektor a marszałkiem.

Dyrektor na konferencji przyznała, że jej problemy nie mają charakteru politycznego, sama też stara się być daleko od polityki. To akurat wydaje się trudne, biorąc pod uwagę współpracę Muzeum z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które jest bytem politycznym, Urzędem Marszałkowskim, który też jest bytem politycznym czy miastem Katowice. Zresztą dyrektor Muzeum jest powoływany w procesie np. konkursu przez również polityków (Alicja Knast została powołana bez konkursu).

Kontrola służb marszałka trwała w Muzeum Śląskim 115 dni i miała być uciążliwa dla Muzeum z wielu względów – m.in. służby marszałka miały wymagać obszernych odpowiedzi czy katalogowania dużej ilości umów w krótkim czasie.

Za kilka dni poznamy wyniki audytu, które mają przynieść nowe informacje na temat funkcjonowania instytucji. Swoje stanowisko względem posady dyrektor Muzeum Śląskiego wyda też Ministerstwo Kultury.

Alicja Knast zapowiedziała, że w przypadku zwolnienia uda się do sądu pracy.