O tzw. willi Chruszczowa w Katowicach powstał już niejeden tekst czy film. Ta schowana w lasach panewnickich, okrągła i przeszklona budowla od wielu lat jest wyzwaniem dla miłośników urbexu. Co kryje w sobie ten wielokrotnie już przebudowywany obiekt?
Obserwując go z daleka, z wysokości bramy wjazdowej, widać dobrze zachowaną utwardzoną drogę i już nieczynne, charakterystyczne latarnie. Nieco dalej jest już pustka. Budynek jest opuszczony i zapewne zdewastowany. Nie można do niego wejść, ponieważ – jak wskazują ostrzeżenia – grozi zawaleniem. Nie trzeba się jednak kierować tylko ostrzeżeniami, lecz już na pierwszy rzut oka widać liczne ślady zniszczeń: wybite i zabite dyktą szyby. Obiekt opanowuje las, drzewa licznie wrastają w obmurowania, schody i inne ścieżki porasta mech, a z każdej strony słychać odgłosy ptaków.
Obiekt został wybudowany w 1959 roku specjalnie z okazji planowanej wizyty Nikity Chruszczowa. Jak na tamte czasy pierwszy sekretarz Komunistycznej Partii ZSRR był gościem wyjątkowym, dlatego taka miała być też rezydencja dla niego. Jak na tamte czasy nowoczesna, z tarasem i schodami prosto do ogrodu, wpuszczającą do wnętrza światło antresolą. Projekt zamówiono u architekta Augustyna Boronia, a za budynkiem powstała infrastruktura wypoczynkowa – ogród z zaaranżowaną zielenią oraz wielka, przypominająca altanę albo jakiś pomnik, pergola wykonana w modnym wtedy żelbetonie. Na elewacji przed głównym wejściem, nieco późnej stworzono charakterystyczny mozaikowy wzór przedstawiający herb Katowic.
Jak podaje w drugiej części „Sekretów Katowic” Michał Bulsa, motywem zaproszenia przez PRL-owskie władze przywódcy ZSRR na Górny Śląsk, aby pochwalić się prężnym rozwojem przemysłu, tak ważnego dla państwowej gospodarki. Chciano także, aby Chruszczow zapamiętał pobyt i zachwycił się wzniesionym na planie koła i wykorzystującym innowacje architektoniczne budynkiem.

Mimo kosztów poniesionych na projekt i roboty budowlane Chruszczow nigdy nie odwiedził swojej willi i nigdy jej nie widział. Plany noclegowe uległy zmianom ze względu na nieudaną próbę zamachu. Tu ciekawostki prosto z książki Michała Bulsy – ładunek podłożył elektryk Stanisław Jaros, jednak wybuch nastąpił o dwie godziny za wcześnie. Dla bezpieczeństwa miejsce noclegu Chruszczowa zostało utrzymane w tajemnicy.
Po niedoszłej wizycie lokalne władze PZPR wykorzystywały willę na tajne partyjne zjazdy i narady, a nawet na rauty i wewnątrzpartyjne spotkania. Z czasem przestrzeń budynku podzielono na mniejsze pomieszczenia o charakterze biurowo-mieszkalnym. Z tego czasu pochodzi też mozaika z herbem miasta.
Od lat 70. XX wieku w tym miejscu znajdowała się Klinika Endokrynologii Dziecięcej Śląskiej Akademii Medycznej. Po zmianie lokalizacji w 1995 roku budynek pozostaje pusty, niszczeje, a jego konstrukcję zabiera przyroda.
Jaka będzie przyszłość tego budynku? Ostatnie plany zakładały urządzenie w willi sanatorium dla dzieci, herbaciarni, a nawet kasyna. Ostatni znany plan został ogłoszony w 2023 roku przez władze ŚUM – miało tu powstać Centrum Fizjoterapii Pediatrycznej i Onkologicznej, a koszt remontu oszacowano na około 27 milionów złotych.
Plan zdaje się trzeba będzie uaktualnić lub ułożyć na nowo. A może zostawić go do zrealizowania przyrodzie? W końcu głównym założeniem lokalizacji willi w leśnej gęstwinie było uchronienie lokatorów przed „oczami ciekawskich”, więc może po cichu kłącza, mchy i drzewa zasłonią tę część historii. Choć w panewnickich lasach prawie żadna z takich tajemnic się nie ukryje.



































