Spalarnia śmieci – tak czy nie? W wielu miastach, a nawet w całej Metropolii GZM, toczą się dyskusje i trwają tworzenie koncepcji i planów związane z tym sposobem gospodarki odpadami. Czy to najlepsze rozwiązanie? Tutaj zdania są podzielone.
Z inicjatywy Katarzyny i Sławomira Wojtynków – mieszkańców Piekar Śląskich – odbyło się spotkanie, połączone z prezentacjami, prelekcją i rozmową na temat takiej instalacji w ich mieście. Małżeństwo Wojtynków wspólnie z innymi zaangażowanymi działaczami tworzą inicjatywę Ocalmy Piekary przed spalarnią. W piątek, 8 sierpnia 2026 roku, mimo sezonu urlopów, w hotelu Nazaret, obok Bazyliki w Piekarach Śląskich, wzięło udział 130 osób. Wydarzenie rozpoczęło się o godzinie 18 i trwało do późnych godzin nocnych. Rozmowa o tej formie przetwarzania odpadów komunalnych chwilami nawet rozgrzewała dyskusję.
Z początku było merytorycznie. Zaproszeni goście przedstawili argumenty przeciw na podstawie polskich i europejskich aktów prawnych. Pan Leszek Kędzior z inicjatywy STOP wrocławskiej spalarni zaprezentował szczegółowy materiał, zestawienia, akty prawne i analizy, przykłady. Zwracał uwagę na przykłady niedopowiedzeń, w informowaniu o możliwości powstania takich obiektów w miastach. Była też mowa o zagrożeniach z perspektywy zanieczyszczeń przyrody i zdrowia mieszkańców. Z perspektywy naukowej i medycznej opowiedział o nich profesor Maciej Oziembłowski.
Dodatkowo przedstawiono inne przykłady protestów mieszkańców, np. w Bielsku-Białej. „Nie dajcie sobie wmówić, że nie macie kompetencji do wypowiadania się w kwestii spalarni” – apelowała Magdalena Madzia z inicjatywy STOP Spalarni Śmieci w Bielsku-Białej.
Przekonywała, że jest wprost przeciwnie. „Jako mieszkańcy, bez względu na wykształcenie czy status społeczny, każdy z nas ma prawo zadawać pytania i uzyskiwać odpowiedzi o tym, jakie inwestycje realizuje miasto, oraz mieć swoje zdanie. Dla miejskich radnych to trzy minuty na głosowanie podczas sesji, dla mieszkańców natomiast 30 lat z reperkusjami takiego głosowania” – dodała.
Zwracano również uwagę, że miasta często odchodzą od pytania o spalarnie śmieci wprost, a w pytaniach referendalnych nazywają je „instalacjami”. Argument miejskich urzędników – spalarnia śmieci to nazwa potoczna, choć właśnie takiego nazewnictwa używa się w aktach prawnych.
Głosy zgromadzonych były różne, tak jak i osoby które uczestniczyły w spotkaniu. Przez pewien czas wypowiedzi dotyczyły koncepcji spalarni. Od zarzutu o brak kompetencji do prelegentów zaczął swoje wystąpienie przedstawiciel firmy Remondis (przedsiębiorstwo prowadzące działalność związaną z recyklingiem, usługami i gospodarką wodną). Zamiast zadawania pytań, jak zakładała koncepcja spotkania wygłaszał swoje stanowiska. Padła nawet zapowiedź „spotkania się w sądzie” z jednym z prelegentów. Następnie pojawiły się oskarżenia o oszustwo kierowane pod adresem organizatorów przez lokalnego radnego, który został wyproszony z sali.
Kolejny obecny na sali radny argumentował, że miasto nie ma w planach budowy spalarni, ponieważ w referendum – nota bene niewiążącym ze względu na frekwencję – pytania były inne. Cytował już archiwalne pytania referendalne w sprawie piekarskiego ciepłownictwa, które odbyło się 9 października 2025 roku:
Wariant 1: Modernizacja istniejących lokalnych ciepłowni (Ziętek, Julian, Andaluzja) wraz ze zmianą paliwa z węgla na biomasę – 1937 głosów.
Wariant 2: Likwidacja lokalnych ciepłowni (Ziętek, Julian, Andaluzja) i budowa Centralnego Źródła Ciepła na obrzeżach miasta (ul. Graniczna), opartego na instalacji termicznego przekształcania odpadów – 4454 głosów.
Kilkakrotnie padło stwierdzenie, że mieszkańcy i zaproszeni prelegenci nie są specjalistami czy ekspertami w dziedzinie spalarni śmieci. Przez pewien czas nawet – jak domniemują organizatorzy – ktoś miał zakłócać hotelowy sygnał internetowy i nie działała transmisja online z wydarzenia.
Nie zabrakło też głosów wspierających mieszkańców. Jeden z radnych zaprosił ich na sesję, podczas której uchwalany będzie plan zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie. Poprosił o obecność.
W cieniu dyskusji o spalarni wybrzmiał także głos młodego mieszkańca osiedla pod Lipami. Pan Robert Przybyła podkreślał, że to również ważna dla mieszkańców kwestia. Według niego w tworzonych dokumentach planistycznych w tym rejonie wyznaczono strefy i zabudowę jedno- i wielorodzinną, a także farmy fotowoltaiczne. Mieszkańcy apelują o stworzenie w tym miejscu, wbrew miejskim planom, zespołu przyrodniczo-krajobrazowego Las Lipka.
Podsumowując, choć tutaj każdy ma prawo do własnej interpretacji – spotkanie mieszkańców i dla mieszkańców, w którym udział wzięło 130 osób, to ich sukces. Czy w ten sposób można budować dialog pomiędzy wszystkimi stronami sporu? Tego jako społeczeństwo dopiero się uczymy i można odnieść wrażenie na przykładzie mieszkańców Wrocławia i Bielska Białej, że nie jest to odosobniony przypadek.
Co ważne, przestrzeganie wspólnie ustalonych zasad dyskusji, posługiwanie się faktami, konkretnymi i rzetelnymi treściami, i wzajemnie słuchanie mogą wiele wnieść do takich spotkań. Szerzej również do tworzenia społeczeństwa obywatelskiego i wspólnej, przyjaznej przestrzeni miejskiej.


































