Piłkarze GKS-u Katowice zmierzą się w dzisiaj z MŠK Žilina w rewanżowym spotkaniu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem słowackiego zespołu 2:1. Trener Rafał Górak zapowiada, że jego drużyna nie zamierza rzucać się do ataku bez odpowiedniego zabezpieczenia. – Musimy być pragmatyczni i bardzo dojrzali – podkreślił przed spotkaniem.
Mecz GKS Katowice – MŠK Žilina rozpocznie się w czwartek, 30 lipca, o godzinie 20.30 na Arenie Katowice. Dla gospodarzy będzie to najważniejsze spotkanie początku sezonu. Jednobramkowe zwycięstwo GieKSy doprowadzi do dogrywki, natomiast wygrana różnicą co najmniej dwóch goli zapewni katowiczanom awans do kolejnej rundy.
GKS prowadził w Żylinie, ale gospodarze odwrócili wynik
Pierwsze spotkanie, rozegrane 23 lipca na Słowacji, rozpoczęło się bardzo dobrze dla zespołu z Katowic. Już w 6. minucie Lukas Klemenz wykorzystał dośrodkowanie Bartosza Nowaka z rzutu rożnego i dał GieKSie prowadzenie.
Z czasem inicjatywę zaczęli jednak przejmować gospodarze. W 29. minucie Miroslav Káčer wykorzystał rzut karny, a tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Timotej Hranica skutecznie dobił strzał swojego kolegi. Žilina wygrała 2:1, choć w końcówce katowiczanie próbowali doprowadzić do wyrównania. Swoje okazje mieli między innymi Bartosz Nowak, Borja Galán i wprowadzony z ławki Eman Marković.
– Piłka jest w grze. Jesteśmy po pierwszej części tej rywalizacji, a druga jest przed nami. Bez względu na wszystko, co wydarzyło się w pierwszym meczu, chcemy grać o zwycięstwo – powiedział podczas środowej konferencji trener Rafał Górak.
Szkoleniowiec podkreślił, że wygrana może otworzyć GKS-owi drogę do kolejnej rundy.
– Droga jest bardzo dobra, a zwycięstwo w tym meczu, mam nadzieję, utoruje nam drogę do tego, abyśmy po spotkaniu radowali się z awansu – dodał.
Bartosz Nowak: To będzie mecz o wszystko
O znaczeniu rewanżu mówił również Bartosz Nowak. Pomocnik GieKSy przyznał, że zespół przeanalizował dwa pierwsze spotkania sezonu i zobaczył zarówno dobre fragmenty, jak i błędy wymagające poprawy.
– Przed nami mecz o wszystko. Gramy u siebie. Rozstrzygnie się, czy będziemy dalej grać w pucharach. Zwycięstwo cały czas sprawia, że jesteśmy w grze. Taki mamy cel i o to będziemy walczyć – zapowiedział zawodnik.
Górak spodziewa się, że słowacki zespół ponownie będzie grał bardzo intensywnie. Jego zdaniem Žilina dysponuje młodą, ale starannie wyselekcjonowaną i utalentowaną drużyną.
– Musimy uważać na to, że intensywność drużyny przeciwnej przez co najmniej 90 minut będzie na bardzo wysokim poziomie. Można powiedzieć, że to są standardy europejskie – ocenił trener.
Jednocześnie szkoleniowiec zaznaczył, że sposób gry rywali nie był dla sztabu GKS-u zaskoczeniem. Katowiczanie mają być przygotowani zarówno na wysoki pressing, jak i szybkie ataki słowackiej drużyny.
Bez szaleńczego ataku od pierwszej minuty
GKS musi odrobić jednobramkową stratę, ale trener Górak nie zamierza nakazywać zawodnikom bezwarunkowego ataku od początku spotkania. Jego zdaniem kluczowe będą cierpliwość, odpowiednie zabezpieczenie defensywy oraz konsekwentna realizacja przygotowanego planu.
– Musimy być dobrze zabezpieczeni, pragmatyczni i bardzo dojrzali. To nie polega na tym, żeby oszaleć w pierwszych 15 minutach i mówić sobie, że musimy w tym czasie zdominować przeciwnika i zdobyć bramkę – wyjaśnił szkoleniowiec.
Podczas konferencji trener odniósł się także do sytuacji w środku pola. Pozytywnie ocenił rozwój Kacpra Łukasiaka oraz Bartosza Wolskiego. Poinformował również, że Mateusz Kowalczyk jest już gotowy do gry, ale do dyspozycji sztabu będzie dopiero podczas niedzielnego spotkania ligowego.
GieKSa po porażce w Krakowie
Katowiczanie przystąpią do rewanżu po ligowej porażce z Wisłą Kraków. W niedzielnym spotkaniu pierwszej kolejki Ekstraklasy Biała Gwiazda zwyciężyła 2:1. Po bezbramkowej pierwszej połowie gospodarze zdobyli dwie bramki w ciągu kilku minut. Najpierw Marko Božić wykorzystał rzut karny, a następnie Jordi Sánchez trafił głową.
GKS odpowiedział w 79. minucie golem Szymona Bartlewicza. Katowiczanie próbowali jeszcze doprowadzić do remisu, ale nie wykorzystali swoich okazji i wrócili z Krakowa bez punktów.
Rafał Górak przekonywał, że porażka nie wpłynęła negatywnie na atmosferę w drużynie. Wręcz przeciwnie – zawodnicy mają być dodatkowo zmotywowani możliwością szybkiego powrotu na boisko.
– Prawdziwy sportowiec po każdym przegranym meczu jest bardzo zły i chce udowodnić w następnym spotkaniu, że wszystko jest na dobrej drodze. Porażka nie spowoduje, że będziemy się czuli zagubieni albo wybici z uderzenia – powiedział.
Europejskie puchary wróciły do Katowic po 23 latach
Dla GKS-u obecna rywalizacja ma szczególne znaczenie. Katowicki klub wrócił do europejskich pucharów po 23 latach. Trener Górak przypomniał, że jego zespół już osiągnął dużo, ale nie zamierza poprzestawać na rozegraniu jednego dwumeczu.
– Mamy apetyt na to, aby grać w następnej rundzie. Zrobimy wszystko, żeby po meczu schodzić z podniesioną głową. Wiem, jaką mam drużynę – podkreślił szkoleniowiec.
Bilety na czwartkowy mecz pozostają w sprzedaży. Przedstawiciele klubu liczą, że trybuny Areny Katowice zostaną szczelnie wypełnione, a kibice pomogą drużynie odrobić stratę z pierwszego spotkania.
































