Mieszkańcy Katowic, Sosnowca, Mysłowic i okolic zaapelowali do władz Katowic o ograniczenie ingerencji w przyrodę na terenie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego Szopienice-Borki. Obawiają się, że kolejne etapy zagospodarowania stawów doprowadzą do wycinki drzew, usunięcia trzcinowisk i zniszczenia siedlisk chronionych zwierząt.
Autorzy apelu domagają się zachowania dzikiego charakteru stawów Morawa, Borki i Hubertus oraz dostosowania planowanych inwestycji do istniejących warunków przyrodniczych. Ich zdaniem infrastruktura rekreacyjna powinna powstawać bez szkody dla drzew, szuwarów i innych cennych elementów środowiska.
Obawy o siedliska chronionych zwierząt
Inicjatorzy protestu podkreślają, że tereny poprzemysłowe wokół stawów dzięki naturalnej sukcesji stały się ostoją wielu gatunków zwierząt. Według autorów apelu w całym kompleksie zaobserwowano około 100 gatunków ptaków.
Wśród zwierząt występujących na tym obszarze wymieniają między innymi bąka, bączka, mewę śmieszkę, dzięcioła zielonego, kokoszkę, perkoza dwuczubego oraz przewężka błękitnego. Szczególne obawy budzą plany usuwania trzcinowisk, które stanowią miejsca schronienia i rozrodu wielu gatunków.
Mieszkańcy zwracają również uwagę, że wycinka drzew pozbawia spacerowiczów cienia, a jednocześnie negatywnie wpływa na bioróżnorodność i wygląd całego terenu.
Kolejne etapy zagospodarowania stawów
Prace zlecone przez miasto rozpoczęły się w 2023 roku. W połowie 2024 roku zakończono drugi etap inwestycji obejmujący teren wokół stawu Morawa. Rozpoczęto także trzeci etap, zakładający połączenie stawów Borki i Morawa przekopem oraz budowę kładki.
Kolejne działania mają objąć między innymi budowę plaży i boiska na południowym brzegu stawu Borki, obiektu gastronomicznego, parkingu oraz asfaltowej ścieżki wokół zbiorników. Przekształcenia planowane są również w rejonie stawów Hubertus.
Zdaniem autorów apelu skala infrastruktury wykonanej nad Morawą jest większa, niż wynikało z wcześniejszych zapowiedzi. Wskazują na budowę zaplecza gastronomicznego, boiska, placu zabaw, palenisk grillowych i siłowni.
Chcą dostępności bez niszczenia przyrody
Mieszkańcy zaznaczają, że nie sprzeciwiają się uporządkowaniu terenu ani dostosowaniu go do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Uważają jednak, że takie rozwiązania można wprowadzić bez dalszego usuwania drzew, trzcinowisk i siedlisk zwierząt.
Autorzy apelu domagają się natychmiastowej zmiany projektu i pozostawienia większej części kompleksu w naturalnym stanie. Ich zdaniem to inwestycja powinna zostać dopasowana do istniejącej przyrody, a nie przyroda do planowanej infrastruktury rekreacyjnej.


































