W pierwszym spotkaniu sezonu 2026/27 PKO BP Ekstraklasy GieKSa przegrała na wyjeździe z Wisłą Kraków 1:2.
Na inaugurację PKO BP Ekstraklasy GieKSa zmierzyła się na wyjeździe z Wisłą Kraków, która po czterech latach wróciła do elity. Katowiczanie swój pierwszy mecz w tym sezonie rozegrali w czwartek, kiedy w Pucharze Konferencji po nienajlepszym występie przegrali z MSK Żylina 1:2. Nie może więc dziwić, że trener Rafał Górak zdecydował się na roszady w składzie. W wyjściowej jedenastce wyszli sprowadzeni w letniej przerwie Pau Resta i Bartosz Wolski, a także Eman Markovic i Kacper Łukasiak, którzy zastąpili Boscha, Wędrychowskiego, Czerwińskiego i Milewskiego.
Jako pierwsi zaatakowali w 6 min. gospodarze, ale będący w trudnej sytuacji Krzyżanowski nie trafił w bramkę. Chwilę później odpowiedzieli Trójkolorowi i swoim kunsztem po uderzeniu Nowaka musiał się wykazać Łubik. Minutę później w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Markovic, ale bramkarz Białej Gwiazdy znów był na posterunku. Do końca pierwszej połowy kibice oglądali wyrównany pojedynek. Najpierw swoje sytuacje mieli przyjezdni, ale w 16 min. Pau Resta, a w 24 Nowak nie trafili w bramkę. Potem bliżej gola byli Krakowianie. W 29 min. z bliska strzelał Duarte, ale świetnie obronił Kobylak. W 42 min. Portugalczyk był jeszcze bliżej celu, ale jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Po 45 minutach był więc bezbramkowy remis.
Drugą odsłonę znacznie lepiej rozpoczęli Wiślacy, którzy raz za razem atakowali bramkę Kobylaka. Katowiczanie wyglądali jakby zostali jeszcze w szatni, co zemściło się już w 54 min., kiedy Wasielewski sfaulował w polu karnym Urygę, a jedenastkę na gola zamienił Marko Bozic. W 60 min. było już 2:0 po efektownej główce Sancheza. W 64 min. Hiszpan z najbliższej odległości znów pokonał Kobylaka, tym razem arbiter po videokonferencji bramki jednak nie uznał. Widząc fatalną postawę swoich zawodników trener Rafał Górak dokonał kilku zmian w składzie. Od tego momentu GieKSa zaczęła grać lepiej, a w 79 min. kontaktowym trafieniem popisał się wprowadzony niewiele wcześniej Bartlewicz. W 82 min. świetną okazję do wyrównania miał Galán, ale strzelił tuż obok słupka. Choć Katowiczanie do końca próbowali odwrócić losy spotkania, ta sztuka im się jednak nie udała. Ostatecznie mecz w Krakowie skończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1. Trójkolorowi muszą teraz o nim jak najszybciej zapomnieć, bo już w czwartek czeka ich rewanżowy pojedynek z MSK Żylina w II rundzie Pucharu Konferencji.
Wisła Kraków – GKS Katowice 2:1 (0:0)
Bramki:Bożić, Sanchez – Bartlewicz
Wisła Kraków: Łubik – Giger, Uryga, Maisonneuve, Krzyżanowski, Duda (89. Lelleveld), Igbekeme, Kuziemka (66. Ertlthaler), Duarte (82. Carbo), Bożić (82. Youan), Sanchez (66. Rodado).. Trener: Mariusz Jo
GKS Katowice: Kobylak – Wasielewski (61. Jirka), Klemenz (61. Czerwiński), Jędrych, Resta, Galán (82. Wdowiak) – Markovic, Łukasiak, Wolski (75. Bartlewicz), Nowak – Shkuryn (61. Zrel’ák). Trener: Rafał Górak
































