Budynek firmy
foto: Grażyna Skrzypkowska

Początek lipca, trwa fala upałów, jednak prace remontowe także – zwłaszcza przy dużych inwestycjach w Katowicach. Rzecz dzieje się przy ul. Żelaznej, w pobliżu nowo powstającego biurowca. W roli głównej mężczyzna w białej koszulce i roboczych spodniach, trzymający w rękach dwa wiadra i zmierzający z nimi w stronę rzeki Rawy. Następnie wylewa ich zawartość bezpośrednio do płynącej wody.

Zdarzenie zostało nagrane telefonem przez zaniepokojoną osobę przechodzącą nieopodal. W wiadomości przekazanej wraz z nagraniem wskazała ona nazwę firmy wykonującej prace oraz opisała kilka szczegółów, m.in. napis na koszulce mężczyzny i wygląd zawartości wiader. Według relacji świadka była to „mętna, białawo-szara woda z jakimiś drobinami”.

Dzień później, mimo przejściowych opadów deszczu, w miejscu wskazanym na nagraniu widoczna była wydeptana ścieżka prowadząca do brzegu Rawy oraz drobiny znajdujące się na roślinności przy wodzie. Przed budynkiem w ogrodzonej siatką przestrzeni pracują mężczyźni w podobnej jak na filmie odzieży. Słabej jakości nagranie nie pozwala jednoznacznie zweryfikować tożsamości osoby w białej koszulce ani ustalić, co znajdowało się w wiadrach.

Z tego względu zwróciliśmy się o stanowisko zarówno do firmy wykonującej prace, jak i administratora obiektu.

Jako pierwsza odpowiedziała firma Hirsch Katowice, wykonująca prace przy inwestycji:

Na podstawie przesłanych materiałów nie jesteśmy w stanie jednoznacznie potwierdzić tożsamości osoby widocznej w materiale ani przesądzić, czy jest ona pracownikiem lub podwykonawcą naszej firmy. Jakość nagrania oraz zakres dostępnych informacji nie pozwalają nam obecnie na formułowanie kategorycznych wniosków w tym zakresie.

Niemniej jednak dziękujemy za sygnał. Jesteśmy oburzeni zaistniałą sytuacją. Takie zachowania nie są i nie będą przez nas akceptowane.

Po zapoznaniu się z nagraniem rozpoczęliśmy postępowanie wyjaśniające. Będzie ono prowadzone w sposób możliwie szeroki i rzetelny, z uwzględnieniem dostępnych materiałów, informacji od osób zaangażowanych w realizację prac oraz obowiązujących procedur. Równolegle potraktujemy tę sytuację jako impuls do wzmacniania świadomości pracowników i podwykonawców w zakresie zasad postępowania z pozostałościami po pracach oraz znaczenia odpowiedzialności za środowisko.

Rozumiemy wagę sprawy i podzielamy przekonanie, że wszelkie sytuacje mogące budzić wątpliwości w zakresie ochrony środowiska powinny zostać dokładnie wyjaśnione. Na tym etapie nie chcemy jednak przesądzać o faktach ani odpowiedzialności konkretnych osób przed zakończeniem weryfikacji.” – podaje w imieniu firmy Katarzyna Imielska-Orzechowska.

Następnie odpowiedzi udzielił administrator obiektu – spółka Cavatina Holding, reprezentowana przez radcę prawnego Monikę Danek.

Administrator potwierdził, że w czasie, którego dotyczy zgłoszenie, na terenie obiektu prowadzone były prace wykonywane przez podwykonawcę – firmę Hirsch Katowice. Poinformował również, że po otrzymaniu zgłoszenia zwrócił się do podwykonawcy o wyjaśnienia. Zgodnie z przekazaną informacją cieczą widoczną na nagraniu miała być woda deszczowa znajdująca się w wiadrach wykorzystywanych przy pracach budowlanych.

Jak poinformowano w odpowiedzi, przeprowadzono także oględziny miejsca zdarzenia. Nie stwierdzono śladów wskazujących na wylanie farb, substancji chemicznych, materiałów budowlanych, odpadów płynnych ani innych substancji niedozwolonych. Administrator wyjaśnił również, że monitoring obiektu nie obejmuje miejsca widocznego na nagraniu, dlatego weryfikacja została przeprowadzona na podstawie dostępnych materiałów, wyjaśnień podwykonawcy oraz oględzin terenu.

Spółka podkreśliła, że wykonawcy realizujący prace na terenie obiektu są zobowiązani do przestrzegania obowiązujących przepisów dotyczących gospodarki odpadami i ochrony środowiska. Jednocześnie poinformowała, że – niezależnie od przekazanych wyjaśnień – podwykonawca został formalnie upomniany i zobowiązany do bezwzględnego przestrzegania zasad postępowania z wszelkimi cieczami, odpadami i pozostałościami po pracach. Dodatkowo wszystkim wykonawcom przypomniano obowiązujące standardy w tym zakresie.

Do zdarzenia odniósł się również miejski aktywista zajmujący się tematyką Rawy, Adrian Szymura:

Uważam, że tego typu zachowania nie powinny mieć miejsca. Nie traktujmy Rawy jako ścieku, mimo że bardzo często ona ten ściek przypomina. Nawet jeśli administracyjnie na jakimś odcinku jest ściekiem, to takie niekontrolowane wylewanie czegokolwiek nie jest legalne i na pewno nie jest pożądane. Nie wiemy, co trafia do Rawy, jakie są to substancje i jakie mogą wywołać zagrożenie ekologiczne czy chemiczne. Myślę, że warto nagłaśniać takie sytuacje i zgłaszać je odpowiednim służbom.

Sprawę analizuje również Straż Miejska w Katowicach. Zwróciliśmy się do niej z prośbą o stanowisko oraz o informację, czy w związku z nagraniem zostaną podjęte czynności wyjaśniające. Po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy jej treść.

Gdzie zgłaszać podobne zdarzenia?

Podobne sytuacje warto zgłaszać Straży Miejskiej w Katowicach. Oficjalnym adresem do zgłaszania bieżących interwencji jest interwencje@katowice.eu. Zgłoszenia można również przekazywać telefonicznie pod numerem 32 359 95 30. W sprawach wymagających natychmiastowej reakcji należy korzystać z całodobowego numeru alarmowego 986.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.