O pracach nad miejskimi planami ogólnymi można pisać praktycznie bez końca. Często bywa tak, że mimo trudności w interpretacji dokumentów mieszkańcy starają się dowiedzieć jak najwięcej, konsultować i składać uwagi w sprawach społecznych oraz przyrodniczych. A jak to z takimi kwestiami bywa – nie zawsze są one tak dochodowe jak inwestycje. Tak jest również w Piekarach Śląskich.
Z lotu ptaka miasto wygląda na zielone i spokojne, jednak gdy spojrzy się bliżej, wsłucha w głosy mieszkańców, okazuje się, że walka o zieleń trwa o czym powstał już jeden tekst w Info Katowice. Chodzi o – zdaniem mieszkańców – niekorzystne dla przyrody zapisy projektu planu ogólnego związane m.in. z rozległymi terenami po kopalni Andaluzja wraz z sąsiadującymi z nimi gruntami. W nowej miejskiej wizji przestrzeń ta ma zostać przeznaczona na cele przemysłowe z możliwością składowania odpadów. Mieszkańcy mówią tym planom „nie” – rozmawiają, spotykają się, organizują spacery przyrodnicze, fotografują, dokumentują i szukają argumentów przeciwko zmianom, które ich zdaniem mogą okazać się niekorzystne dla środowiska.
W okolicach zamkniętej kopalni Andaluzja przyroda sama zdążyła już częściowo zagospodarować przestrzeń. Taki kierunek wskazywano zresztą już w poradnikach dotyczących zagospodarowania nieużytków górnictwa węglowego z lat siedemdziesiątych XX wieku jako jeden z przykładów rekultywacji zwałów pokopalnianych. Dlatego to naturalne, że w tych miejscach występują drzewa jak topole, olsze, brzozy, wierzby Iwy czy dęby. Teren stabilizuje się, a z czasem – jak mówią mieszkańcy – można zacząć myśleć o jego przekształceniu w park, być może z elementami infrastruktury miejskiej: basenem, przestrzenią do organizacji wydarzeń czy nawet przywróceniem torów kolejowych. Przestrzeń jest dość rozległa aby o jej przyszłości można rozmawiać i – być może – dojść do kompromisu.
Komentarze Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i policji
Tymczasem odpowiedzi przesłane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska pokazują, że część obaw mieszkańców znajduje odzwierciedlenie również w uwagach instytucji środowiskowych. RDOŚ przyznaje, że nie dysponuje pełną i aktualną inwentaryzacją przyrodniczą dla wskazanych terenów, jednak w posiadanych danych znajdują się informacje o występowaniu gatunków chronionych, m.in. chomika europejskiego, bobra europejskiego oraz chronionych gatunków roślin (kruszczyk szerokolistny, kukułka szerokolistna, ciemiężyca zielona).
W toku opiniowania dokumentów planistycznych urzędnicy RDOŚ zwracali uwagę m.in. na zbyt ogólny charakter danych przyrodniczych, brak szczegółowego rozpoznania siedlisk oraz niewystarczające uwzględnienie potencjalnego występowania gatunków chronionych. W przesłanym stanowisku wskazano również na „nadmierne przeznaczanie terenów pod zabudowę kosztem powierzchni biologicznie czynnych”, ryzyko naruszenia lokalnych korytarzy ekologicznych oraz braki i nieścisłości w prognozach oddziaływania na środowisko.
Co istotne, RDOŚ podkreśla, że część obowiązujących wcześniej rozwiązań planistycznych była korzystniejsza z punktu widzenia ochrony środowiska niż nowe propozycje. Dodatkowo zaznacza także, że inwestycje związane z gospodarką odpadami czy działalnością przemysłową będą wymagały przeprowadzenia odrębnych ocen oddziaływania na środowisko na etapie inwestycyjnym.
Jest również komentarz Komendanta Miejskiej Policji w Piekarach Śląskich. Jak wynika z przekazanych informacji, od 2021 roku prowadzone były postępowania dotyczące składowania i odzysku odpadów na terenie miasta. Łącznie wszczęto dziewięć spraw związanych z art. 183 kodeksu karnego, dotyczącym przestępstw przeciwko środowisku. Część z nich dotyczyła odzysku odpadów pohutniczych z hałd, pozostałe – składowania odpadów. Obecnie nadal prowadzone są kolejne postępowania.
Policja potwierdziła również zabezpieczanie zgromadzeń organizowanych przez mieszkańców protestujących przeciwko planowanej zabudowie mieszkaniowej w dzielnicy Józefka. Jednocześnie wskazano, że służby nie prowadzą analiz dotyczących wpływu potencjalnego wzrostu ruchu samochodów ciężarowych na lokalną infrastrukturę drogową.
W tle lokalnego sporu coraz wyraźniej przebija szerszy problem transformacji śląskich terenów postindustrialnych. Z jednej strony są inwestycje, rozwój i nowe funkcje gospodarcze dla miast. Z drugiej – pytanie o to, ile miejsca w tej transformacji pozostanie dla przyrody i samych mieszkańców.
W dalszym ciągu czekamy na nadesłanie komentarza od rzecznika prasowego miasta Piekary Śląskie.



































