Mieszkańcy ulicy Michała Kałuży w Katowicach skierowali petycję do prezydenta miasta Marcina Krupy. Domagają się pilnego wdrożenia rozwiązań, które mają poprawić bezpieczeństwo na ich ulicy. Według autorów pisma problemem jest przede wszystkim nadmierna prędkość samochodów oraz brak skutecznych środków ograniczających ruch.
Jak podkreślają mieszkańcy, ulica Michała Kałuży stała się skrótem wykorzystywanym przez kierowców jadących od ulicy Boya-Żeleńskiego w kierunku ulicy Szarych Szeregów, Murcek i innych okolicznych miejscowości. Zdaniem autorów petycji wielu kierowców porusza się tam z prędkością znacznie wyższą niż dozwolona w terenie zabudowanym.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że ulicą codziennie poruszają się dzieci idące pieszo lub dojeżdżające rowerami do szkoły. W piśmie opisano sytuacje, w których kierowcy mieli nie zwalniać przed przejściami dla pieszych i gwałtownie hamować dopiero w ostatniej chwili. Według autorów petycji doszło już także do kilku niebezpiecznych zdarzeń, w tym do wjazdów samochodów w ogrodzenia posesji.
W dokumencie podniesiono również problem dzikich zwierząt pojawiających się w rejonie ulicy. W pobliżu znajduje się las, a także park „Młodnik”. Mieszkańcy twierdzą, że na drogę regularnie wybiegają sarny, dziki, lisy i zające, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji i gwałtownego hamowania pojazdów.
Autorzy petycji przypominają, że temat poprawy bezpieczeństwa był już wcześniej poruszany przez Radę Dzielnicy. W piśmie pojawia się informacja o planowanej budowie szykany, jednak – jak zaznaczają mieszkańcy – do tej pory nie wdrożono żadnych realnych działań. Dlatego apelują o montaż progów zwalniających lub zastosowanie innych skutecznych rozwiązań ograniczających prędkość.
Pod petycją podpisali się mieszkańcy ulicy Michała Kałuży oraz okolic. Do dokumentu dołączono również propozycję lokalizacji progów zwalniających.































