Polska po trudnym spotkaniu pokonała Japonię 4:2 i jest blisko powrotu do hokejowej elity. O zwycięstwie zadecydowaly bramki Wronki i Krężołka w trzeciej tercji.
Mecz z Japończykami był dla Biało-Czerwonych trudną przeprawą. Po pierwszych dwóch tercjach niesieni gorącym dopingiem publiczności gospodarze remisowali z Japończykami 2:2. Wynik meczu otworzył w 6 min. Dominik Paś, wykorzystując grę w przewadze. Jedynym z podających był w tej akcji jedyny reprezentant GieKSy Patryk Wronka. Rywale odpowiedzieli w 16 min., kiedy krążek uderzony przez Hanzawę odbił się od jednego z obrońców i wpadł do siatki.
W drugiej tercji sytuacja się powtórzyła. W 32 min. podczas gry w przewadze Polaków na prowadzenie strzałem z najbliższej odległości wyprowadził Filip Komorski. Radość podopiecznych Pekki Tirrkonena i tym razem nie trwała długo, bo w 38 min. Fucik musiał wyciągać gumę z bramki po kolejnym trafieniu Hanzawy.
W trzeciej odsłonie na tablicy świetlnej długo widniał niekorzystny dla naszej reprezentacji dwubramkowy remis. W końcu jednak w 52 min. Paś wypatrzył Wronkę, a ten nie miał problemów z pokonaniem Narisawy. Choć Japończycy zaciekłe walczyli, w końcówce Krężołek zdobył jeszcze gola do pustej bramki. Tym samem Polska zwyciężyła 4:2, awansując na drugie miejsce w tabeli, premiowane awansem do elity. O tym, czy tak się stanie, zadecyduje jutrzejsze spotkanie z Litwą.




































