W okolicach kampusu Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach – w rejonie ul. Pańki, pomiędzy Wydziałem Nauk Społecznych a Wydziałem Prawa i Administracji – od wielu miesięcy ma regularnie pojawiać się uciążliwy odór. Z sygnałem w tej sprawie zwróciła się do redakcji InfoKatowice.pl pani Olga, studentka Uniwersytetu Śląskiego.
Czytelniczka opisuje, że co kilka lub kilkanaście dni w powietrzu unosi się zapach przypominający palone opony. Jak podkreśla, odór ma utrzymywać się przez kilka godzin, a w tym czasie trudno normalnie oddychać.
– Smród unosi się w powietrzu kilka godzin, nie da się w tym czasie oddychać – napisała pani Olga w wiadomości do redakcji.
W rozmowie z InfoKatowice.pl dodała, że problem bywa szczególnie odczuwalny także w pobliżu CINiBA (Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Akademickiej), gdzie – jak twierdzi – „ciężko jest oddychać”, kiedy zapach się pojawia.
Uniwersytet: nie było zgłoszeń, nie znaleźliśmy źródła emisji
O sprawę zapytaliśmy rzeczniczkę prasową Uniwersytetu Śląskiego, Małgorzatę Poszwę. W przesłanej odpowiedzi uczelnia podkreśla, że nie otrzymała dotąd zgłoszeń dotyczących opisywanego problemu, a na terenie obiektów UŚ nie zaobserwowano źródeł emisji, które mogłyby powodować taki zapach.
Jak wskazuje uczelnia, przeprowadzono kontrole zarówno w obiektach Uniwersytetu, jak i na terenie za Rawą – w rejonie ul. Górniczej i Wodnej – w budynkach należących do UŚ. Jednocześnie zaznaczono, że większość znajdujących się tam obiektów to budynki prywatne, a administratorzy obiektów Uniwersytetu nie otrzymali sygnałów ani od pracowników, ani od osób z zewnątrz.
Miasto: brak zgłoszeń, więc nie było działań
Z pytaniami zwróciliśmy się także do Urzędu Miasta Katowice. Rzeczniczka prasowa UMK Sandra Hajduk przekazała nam, że Wydział Kształtowania Środowiska nie otrzymał żadnych zgłoszeń z tego rejonu, w związku z czym miasto nie podejmowało żadnych działań.
Urząd podkreśla jednocześnie, że jeśli mieszkańcy odnotują takie sytuacje, zachęca do kontaktu i przekazywania zgłoszeń.
„Nikt nic nie wie”. Czy da się ustalić źródło?
Na dziś problem wygląda więc tak, że sygnał od mieszkanki (i studentki) jest konkretny i powtarzalny, ale instytucje – zarówno uczelnia, jak i miasto – nie miały formalnych zgłoszeń, które uruchamiałyby procedury sprawdzające w momencie wystąpienia uciążliwości. A bez takiego „złapania” zdarzenia w czasie trudno wskazać źródło.
Pani Olga zapowiedziała, że następnym razem, gdy poczuje charakterystyczny odór, zgłosi sprawę od razu – tak, by możliwa była szybka reakcja i zawiadomienie zarówno Urzędu Miasta, jak i władz uczelni.
Co mogą zrobić mieszkańcy, gdy smród wróci?
Jeśli sytuacja się powtórzy, kluczowe może być zgłoszenie „na gorąco” – z możliwie precyzyjną informacją o miejscu, godzinie i kierunku, z którego może nadciągać zapach. W praktyce im więcej zgłoszeń z tego samego czasu, tym większa szansa na realną interwencję i ustalenie źródła.
Redakcja InfoKatowice.pl będzie wracać do sprawy. Jeśli również odczuwacie podobny odór w rejonie ul. Pańki, CINiBA lub w sąsiedztwie kampusu UŚ – napiszcie do nas, podając możliwie dokładne informacje (dzień, godzina, lokalizacja, jak długo się utrzymywało).







































