Radni siedzący na posiedzeniu
foto: Virág Kiss
Reklama

Inflacja, drożejąca energia i skok płacy minimalnej coraz mocniej obciążają Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach. Podczas posiedzenia komisji radni dopytywali o finanse i skalę problemów, a dyrektor ZZM mówił wprost: koszty utrzymania rosną, a do tego dochodzą szkody po aktach wandalizmu oraz wyższe opłaty za wywóz odpadów.

Temat kondycji finansowej Zakładu Zieleni Miejskiej wrócił w trakcie omawiania działalności miasta w zakresie rozwoju terenów zielonych. Dyrektor ZZM zwrócił uwagę, że choć budżet na utrzymanie zieleni w ostatnich latach rósł, to jednocześnie rosną też koszty, które zakład musi ponosić na co dzień.

Największym obciążeniem są wydatki związane z pracą. Jak podkreślono, podwyżki płacy minimalnej dotyczą aż 128 pracowników ZZM. To sprawia, że znacząca część budżetu „idzie” na wynagrodzenia, a zakład ma mniejsze pole manewru w planowaniu innych działań – od utrzymania parków po bieżące remonty infrastruktury.

Do tego dochodzą koszty mediów. Wskazywano m.in. na rachunki za prąd, wodę i oświetlenie terenów zielonych. Dyrektor zaznaczał, że każda nowa inwestycja oznacza potem stałe wydatki na utrzymanie – i często „łatwiej coś wybudować niż później utrzymać”.

Wyraźnie wybrzmiał też wątek wandalizmu. Jako przykład podano podpalenia wiat w Parku Wełnowieckim. ZZM informował, że szkody z tego typu zdarzeń potrafią kosztować miasto łącznie około 300 tys. zł rocznie. W samym Parku Wełnowieckim dwukrotnie doszło do poważnych zniszczeń – w jednym przypadku ubezpieczyciel miał już wypłacić środki (kwota miała przekroczyć 20 tys. zł), a w drugim sprawa odszkodowania była jeszcze w toku. Wspominano również o uszkodzonych latarniach i próbach podpaleń innych elementów wyposażenia.

Kolejnym problemem są rosnące koszty gospodarki odpadami. Dyrektor ZZM wskazał, że opłaty za wywóz śmieci realizowany przez MPGK mają wzrosnąć o ponad 10 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. W praktyce oznacza to dla zakładu kolejne setki tysięcy złotych wydatków w skali roku – nie tylko na kosze i odpady komunalne, ale także na sprzątanie dzikich wysypisk, których w mieście wciąż przybywa.

W dyskusji radni pytali również o to, czy akty wandalizmu nasilają się w miejscach objętych monitoringiem i jak zakład radzi sobie z zabezpieczaniem infrastruktury. Dyrektor przyznawał, że zniszczenia – od wyrywanych desek w ławkach po uszkodzenia ogrodzeń i elementów placów zabaw – są stałym problemem, choć ich skala ma utrzymywać się mniej więcej na podobnym poziomie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.