Szkoła
Szkoła
Reklama

Podczas ostatnich posiedzeń komisji rewizyjnej radni zajmowali się kilkoma skargami dotyczącymi dyrektorów szkół i innych jednostek miejskich. Sprawy dotyczyły zarówno wsparcia ucznia z niepełnosprawnością, jak i konfliktu rodziców oraz nieprecyzyjnej informacji w procesie rekrutacji.

Jedna ze skarg dotyczyła dyrektora Szkoły Podstawowej nr 56 im. Henryka Sławika (w ZSO nr 2). Matka uczennicy zarzucała szkole zaniedbanie działań edukacyjnych wobec dziecka z afazją i niewystarczające wsparcie w nadrabianiu zaległości.

Z wyjaśnień przedstawionych komisji wynikało, że:

  • szkoła proponowała dziewczynce pomoc psychologiczno-pedagogiczną,

  • organizowano zajęcia wyrównawcze i dodatkowe wsparcie,

  • dyrektor i nauczyciele prosili matkę o współpracę oraz o zgłoszenie dziecka do poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Matka zrobiła to dopiero po złożeniu przez dyrektora wniosku do sądu o wgląd w sytuację rodzinną. Obecnie uczennica ma orzeczenie z tytułu afazji, a miasto proponuje różne ścieżki dalszej edukacji: oddział specjalny, integracyjny lub edukację włączającą w dotychczasowej szkole z rozszerzonym wsparciem.

Spór o kontakty z dzieckiem. Dyrektor między rodzicami a sądem

Kolejna skarga dotyczyła dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 21. Ojciec dziewczynki zarzucił dyrekcji utrudnianie kontaktu z córką.

W toku prac ustalono, że:

  • istnieje prawomocne postanowienie sądu,

  • ojcu przyznano prawo współdecydowania m.in. o wyborze szkoły i określono konkretne dni kontaktu z dzieckiem (w tym odbiór ze szkoły w środy),

  • szkoła stosuje się do postanowienia sądu – w dni, gdy ojciec może odebrać córkę, często nie jest ona przyprowadzana do szkoły przez matkę.

Komisja uznała, że dyrektor działając według zapisów orzeczenia sądu, nie może odpowiadać za decyzje jednego z rodziców. Spór ma charakter przede wszystkim rodzinny, a nie administracyjny.

Wprowadzająca w błąd informacja przy rekrutacji

Radni wrócili też do skargi na dyrektora szkoły, dotyczącą wprowadzenia w błąd na etapie rekrutacji. Chodziło o opis oferty szkoły na stronie internetowej, który mógł sugerować inny status placówki niż faktyczny, co skarżący podniósł dopiero po zakończeniu edukacji i w kontekście rekrutacji na studia.

Komisja:

  • uznała skargę za zasadną w zakresie nieprecyzyjnego zapisu na stronie – wskazano, że mógł on być mylący i wymagał doprecyzowania,

  • jednocześnie dopisano w uzasadnieniu, że uczeń przez lata nauki miał możliwość ustalenia swojego statusu,

  • podkreślono, że trudno przyjąć, iż przez cały okres kształcenia nie mógł w prosty sposób zweryfikować informacji istotnych dla dalszej ścieżki edukacyjnej.

Tym samym komisja połączyła krytykę błędnej komunikacji szkoły z przypomnieniem o odpowiedzialności samego ucznia za świadome planowanie swojej edukacji.

Wspólny mianownik: skargi coraz bardziej złożone

Choć sprawy były różne, łączy je jedno – coraz częściej skargi na dyrektorów dotykają złożonych sytuacji rodzinnych, kwestii specjalnych potrzeb edukacyjnych oraz niuansów prawno-organizacyjnych, które wymagają współpracy szkoły, rodziców i miasta, a nie tylko prostego „rozstrzygnięcia za lub przeciw”.

Decyzje komisji pokazują, że radni starają się z jednej strony reagować na sygnały mieszkańców, a z drugiej – nie przerzucać na dyrektorów odpowiedzialności za konflikty, które powinny być rozwiązywane głównie na linii rodzice–sąd lub rodzice–poradnia.

Komisje „mielą” sprawy miasta – zobacz, gdzie dzieją się najważniejsze decyzje

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.