GieKSa pokonała w derbowym pojedynku Polonię Bytom 4:2. Wydarzeniem spotkania była trzecia bramka dla katowiczan, którą zdobył 17-letni Michał Kosmęda.
W drużynie GieKSy w derbowym spotkaniu z Polonią ponownie zadebiutował Joona Monto, który zdobył w trójkolorowych barwach dwa tytuły mistrza i jeden wicemistrza Polski. W 2024 roku Fin przeniósł się do Tychów, z którymi kilka dni temu rozwiązał kontrakt. W bramce GKS-u trener Jacek Płachta wystawił Kielera, który świetnie zaprezentował się w kadrze Polski podczas niedawnego turnieju w Sosnowcu. Sam pojedynek to zacięta walka z obu stron. Na pierwszą bramkę trzeba było czekać do 14 minuty, kiedy szybki kontratak Pasiuta, Fraszki i Wronki zakończył się trafieniem tego ostatniego. W kolejnych minutach katowiczanie próbowali pójść za ciosem, ale Dyachenko poradził sobie z uderzeniem Varttinena z ostrego kąta oraz w sytuacji sam na sam z Maciasiem. W ostatniej minucie tercji po błędzie obrońców krążek do siatki udało wepchnąć jeszcze Jonaszowi Hofmanowi i na pierwszą przerwę hokeiści schodzili przy dwubramkowym prowadzeniu gospodarzy.
Druga odsłona rozpoczęła się od przewagi bytomian. W 22 min. mocnym uderzeniem popisał się Karjalainen, ale Kieler nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później gościom udało się zdobyć kontaktowego gola po strzale z ostrego kąta Sawickiego. W 31 min. katowiczanie ponownie odskoczyli swoim przeciwnikom, a krążek w siatce umieścił Michał Kosmęda. To pierwsza bramka młodego, 17-letniego napastnika w seniorskim hokeju. W 35 min. sędziowie na ławkę kar odesłali Sawickiego, ale GKS nie potrafił wykorzystać gry w przewadze. Pomimo powrocie do pełnych składów w idealnej sytuacji na podwyższenie wyniku stanął Monto, ale świetną interwencją popisał się golkiper przyjezdnych. W odpowiedzi blisko pokonania Kielera był Sawicki, ale bramkarz GieKSy także pokazał, że zna swój kunszt. W ostatniej minucie, znów jednak padła bramka, tym razem dla Polonii. Niepilnilowany Zalamay miał mnóstwo czasu, żeby dobrze przymierzyć i Kielerowi pozostało tylko wyciągnąć gumę z siatki. Po dwóch tercjach było więc 3:2, co zapowiadało duże emocje w ostatniej odsłonie.
Na samym początku trzeciej części dwuminutową karę otrzymał Dupuy. Choć bytomianie stworzyli kilka groźnych okazji, obrona GieKSy wyszła z całej opresji bez utraty gola. Jak się okazało, szukająca wyrównania Polonia przeważała przez niemal całe 20 minut. Rozgrywający bardzo dobre zawody w bramce Michał Kieler nie dał się jednak więcej zaskoczyć, a w ostatnich sekundach krążek do pustej bramki skierował Fraszko i spotkanie skończyło się ostatecznie wymęczonym, dwubramkowym zwycięstwem gospodarzy.
GKS Katowice – Polonia Bytom 4:2 (2:0, 1:2, 1:0)
Bramki: Wronka, Hofman, Kosmęda, Fraszko – Sawicki, Zalamay
GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Maciaś, Hoffman, Wronka, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Anderson, Monto, Dupuy – Runesson, Lundegard, Michalski, McNulty, Hofman Jo. – Chodor, Kosmęda, Olifirchuk, Dawid, Hofman Ja
Polonia Bytom: Dyachenko, Jaworski – Zalamay, Górny, Zając, Jarosz, Sawicki – Karjalainen, Osienieks, Buyalski, Mroczkowski, Lehtimaki – Bieniek, Kameneu, Wybiral, Bajon, Padakin – Musioł, Bodora, Wicher, Loza, Musioł






























