Plakat pokazujący jeża
foto: Grażyna Skrzypkowska
Reklama

W poniedziałek 10 listopada, hol Centrum biurowego Plac Grunwaldzki S.A. na katowickiej Koszutce zamienił się w miejsce spotkania przyjaciół jeży. Wydarzenie było pomysłem opiekunki tych najmniejszych – Małgorzaty Czai, a w prelekcji wziął udział także Jacek Wąsiński z Leśnego Pogotowia. Wsparcie płynęło również z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach i społeczności skupionej wokół profilu MałgorzaTa Od Jeży Czaja. Wiedzy płynącej z doświadczenia w mądrej pomocy jeżom było sporo.

Dlaczego warto zostawić je po prostu w spokoju, a tylko w wyjątkowych sytuacjach interweniować – np. gdy jeż jest ranny, wygląda na chorego lub gdy młode zostały z jakiegoś powodu opuszczone przez matkę w gnieździe? A zanim to się stanie, najlepiej jeszcze się upewnić i zadzwonić do miejsca zajmującego się tymi zwierzętami.

To przecież dzikie zwierzęta, żywiące się owadami, ale także owocami, padliną, myszami czy nawet niektórymi gadami – chodzi o różnorodność. Jedyny mankament ich zachowania to znieruchomienie lub zwijanie się w kulkę w razie zagrożenia.
 „Nie jest tak, że można sobie złapać jeża i wziąć do domu” – mówiła Małgorzata Czaja. Tu sama miłość do zwierząt nie wystarczy – trzeba mieć do tego odpowiednie warunki, środki finansowe i zezwolenie na takie działania z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Do tego zajmować się równie ważnymi sprawami higienicznymi.
 „Najpiękniejsza rzecz to ten moment, kiedy mogę wypuścić małego jeża w ten bezkres zieleni, gdzie już nigdy mnie nie spotka” – dodała.

Było także dużo o domkach dla jeży i dokarmianiu ich kocim jedzeniem – to nie jest dla nich dobre. Jacek Wąsiński z Leśnego Pogotowia porównał to do fast foodów – smaczne i pachnące, ale w nadmiarze szkodzi. A co do domków – jeże nie wiedzą, co to jest. Jeśli już te zwierzęta zechcą zamieszkać w czyimś ogrodzie, potrzebują raczej jeżowej infrastruktury: liści, wody, spokoju i bezpieczeństwa. Zwierzęta domowe i nawozy ogrodnicze nie mogą mieć do niej wstępu.

W trakcie prelekcji pani Małgorzata zademonstrowała część jeżowej diety – różne gatunki chrząszczy, karaczany, szarańcze i prawdziwe przysmaki: drewnojady. Pokazała również jeden z inkubatorów.

Na koniec wybrzmiało zdanie: „Nie możemy sobie uzurpować prawa do tego, żeby układać przyrodę po swojemu.”

Plakaty o jeżach
foto: Grażyna Skrzypkowska

Prelekcja to jedno, a dodatkowe zdjęcia, porady i kuluarowe rozmowy pasjonatów – to w ramach gratisu.
Wystawę można nadal oglądać w dolnym holu budynku kompleksu biurowego do 19 listopada 2025r., a jeśli chodzi o jeże – zadzwoń zanim po ludzku pomyślisz, że należy im natychmiast pomóc.

  • Małgorzata Czaja – 787 022 223.
  • Leśne Pogotowie – Jacek Wąsiński z Mikołowa 605 100 179, pl
  • Gabinet weterynaryjny Vet-House z Bielska – Białej
  • WILK VET Katarzyna Wilk Przychodnia Weterynaryjna z Bytomia
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.