Po czterech z rzędu zwycięstwach, GieKSa zagrała słabe spotkanie i przegrała na własnym stadionie z ostatnim w tabeli Piastem Gliwice 1:3.
GieKSa przystąpiła do meczu z Piastem po serii czterech z rzędu zwycięstw, w tych trzech ligowych, dzięki czemu w ciągu kilku tygodni ze strefy spadkowej wspięła się do środka tabeli. W znacznie gorszej sytuacji znajdowali się rywale, którzy jak dotąd zdobyli zaledwie osiem punktów i byli najsłabszą drużyną ekstraklasy. Spotkanie rozpoczęło się w dość niemrawym tempie i oba zespoły rzadko zapuszczały się pod pole karne rywala. Już w 9 minucie w drużynie gospodarzy nastąpiła wymuszona zmiana. Kontuzjowanego Kowalczyka na murawie zastąpił Milewski. Na pierwszą groźną akcję trzeba było czekać aż do 22 min., kiedy reprezentant młodzieżowej kadry Polski Igor Drapiński precyzyjnym strzałem wyprowadził gliwiczan na prowadzenie. Trzy minuty później fatalną interwencją w polu karnym popisał się Klemenz, który skierował piłkę do własnej bramki. Od tego momentu katowiczanie zaczęli grać odważniej, ale długo nie przekładało się to na żadne sytuacje. Pierwszy raz zagrożenie pod bramką rywala Trójkolorowi stworzyli dopiero w 39 min., kiedy strzał głową Galana po dośrodkowaniu Nowaka przeleciał obok słupka. W 42 min. na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Bosch, ale dobrą paradą popisał się Plach. W 44 min. w polu karnym gliwiczan upadł Zrel’ak. Sędzia początkowo podyktował jedenastkę, ale po analizie VAR zmienił swoją decyzję. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ już zmianie i po pierwszej połowie dwoma bramkami prowadzili goście.
Pomimo niekorzystnego wyniku trener Rafał Górak nie zdecydował się w przerwie na żadne zmiany. Widząc nieporadność swoich zawodników na roszady zdecydował się w 58 min., kiedy za Zrel’aka, Boscha i Kuuska na boisko wybiegli Shkuryn, Wędrychowski i Czerwiński. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Niby katowiczanie częściej byli przy piłce, ale to Piast w 61 min. mógł podwyższyć prowadzenie, ale Strączek obronił strzał rywali z ostrego kąta. W 67 min. na bramkę gości uderzył Galán, ale Plach nie dał się zaskoczyć. W 71 min. Wędrychowski wypuścił w polu karnym Shkuryna. Białoruski napastnik przegrał jednak pojedynek z bramkarzem przyjezdnych, a w dodatku okazało się, że był na spalonym. W odpowiedzi na bramkę GieKSy huknął Dziczek, ale Strączek uratował swoją drużynę przed utratą trzeciego gola. Dwie minuty później golkiper GKS-u po strzale Jirki musiał jednak skapitulować i było już 0:3. W końcówce spotkania rozmiary porażki zmniejszył Klemenz i ostatecznie GieKSa w pełni zasłużenie przegrała z ostatnim w tabeli Piastem Gliwice 1:3.
GKS Katowice – Piast Gliwice 1:3 (0:2)
Bramki: Klemenz – Drapiński, Klemenz (sam.), Jirka
GKS Katowice: Strączek – Wasielewski, Kuusk (58. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Galán – Markovic (79. Łukasiak), Kowalczyk (9. Milewski), Bosch (58. Wędrychowski), Nowak – Zrel’ák (58. Shkuryn)
Piast Gliwice: Plach – Rivas, Felix (60. Lokilo), Dziczek, Tomasiewicz, Drapiński, Lewicki (74. Sanca), Twumasi, Barkouski (86. Leśniak), Jirka (86. Mokwa), Vallejo (74. Czerwiński)































