Grupa uznanych raperów ze śląskiego podziemia połączyła siły, by stworzyć utwór promujący tegoroczny Marsz Autonomii. To muzyczny projekt z konkretnym przesłaniem: przypomnieć o znaczeniu śląskiej kultury, języka i zaangażowania.
Pomysłodawcą projektu jest Kieron – autor znanych numerów „Banita” i „Pozwól mi być chacharem”. Jak podkreśla, nie chodziło wyłącznie o stworzenie chwytliwego kawałka.
– Koncepcję utworu i klipu stworzyłem w celu promocji Marszu Autonomii. Uważam, że takie eventy powinny mieć dużo większy rozgłos. Chciałem też przypomnieć niektórym kolegom po fachu, że co innego flexować się Śląskiem w tekstach, a co innego realnie działać na rzecz naszej kultury i tożsamości – komentuje Kieron.
Muzyka, która niesie przekaz
W realizację klipu zaangażował się również Essteban – raper, producent i współtwórca podcastu Ruchu Autonomii Śląska. To on odpowiada za teledysk zmontowany z archiwalnych nagrań Marszu Autonomii Śląska.
– Rap i Hajmat to coś, co naprawdę czuję. Kiedy Kieron powiedział mi o planach premiery utworu na koniec Marszu, wiedziałem, że muszę się w to włączyć. Chciałem, by klip był spójny, z klimatem i szacunkiem do tematu – wspomina Essteban.
Za produkcję muzyczną odpowiada RnD Beatz, a mix, scratche i cuty to dzieło DJ-a HWR z Grubo Krojone Studio w Zabrzu – współtwórcy albumów m.in. z Liroyem.
Lokalny skład, wielkie emocje
Poza Kieronem w utworze usłyszymy też Frynę Entertainment, HK Rufijoka oraz Jacentego Dżojcoka. Fryna nie ukrywa, że udział w tym projekcie był dla niego osobistym wyróżnieniem:
– Dostałem info, że szłoby stworzyć numer o zabarwieniu hymnowym na Marsz. Nie zastanawiałem się długo – mówi Fryna. – To najlepsza okazja, żeby wspierać i promować śląskość. Dla mnie to też szansa, by oficjalnie pokazać się z tej śląskiej strony – dodaje.
Już są pierwsze reakcje
Klip pojawił się na kanale YouTube Kierona i natychmiast spotkał się z ciepłym przyjęciem słuchaczy. W komentarzach nie brakuje entuzjazmu:
„Normalnie chopy, to jest kawałek roku!”
„Brakowało mje tego, w końcu!”
– Myślę, że udało nam się osiągnąć fajny miszong stylowy – komentuje Kieron. – Utwór jest przyjemny dla ucha, ale przede wszystkim edukuje i przypomina, że to nie jest tylko rap po śląsku. To jest Ślonski rap, opowiadający Ślonską historię.




































