Dzisiaj w Katowicach protestowali młodzi medycy, wspierani przez pielęgniarki. Protest na Placu Sejmu Śląskiego to miało być wyraźne wsparcie dla Białego Miasteczka, które funkcjonuje w Warszawie. Manifestacja miała też zwrócić uwagę na problemy służby zdrowia i to w jakie warunki pracy wchodzą młodzi medycy. Ostatecznie organizatorzy zmienili zdanie i nie przemaszerowali ulicami miasta, choć policja wcześniej poczyniła odpowiednie przygotowania. 

W sumie w proteście wzięło udział ponad 100 osób. Były transparenty mówiące o tym, że służba zdrowia już „umarła”oraz te przypominające decydentom, że szpital bez kadry medycznej to po prostu „hotel”. 

Reklama

„Zależy mi na tym, żeby każda osoba związana z medycyną, pracująca w środowisku medycznym miała godną prace i godną płacę za wykonywane obowiązki” – powiedziała nam Aleksandra Iwańska, studentka III roku medycyny. 

Według licealisty, który przyszedł wesprzeć protest medyków, Dawida Krzoska, w systemie opieki zdrowotnej brakuje pieniędzy oraz „szacunku społecznego”. 

„Tak ryzykowna, taka wymagająca praca nie jest zbyt szanowana przez ludzi, którzy jej potrzebują. Wszystkim nam jest potrzebny ten obowiązek, który ci ludzie spełniają i musimy się z nimi łączyć” – powiedział w rozmowie z InfoKatowice.pl. 

O tym, że nadszedł najwyższy czas żeby wesprzeć manifestujących medyków przekonywała zebranych Izabela Ochońska, jedna z organizatorek manifestacji. „Jestem tutaj dzisiaj bo mam serdecznie dość. Nie mam zamiaru biernie patrzeć jak każdego dnia coraz bardziej upada nasz system zdrowotny. Chociaż codziennie sobie zadaję pytanie, czy w rzeczywistości może on upaść jeszcze niżej. Z dnia na dzień zamykane są kolejne oddziały, z dnia na dzień zamyka się coraz więcej szpitali” – mówiła Ochońska. Zaznaczyła, że szpitale w Rybniku i Jaworznie musiały zamykać oddziały z powodu braków kadry medycznej. 

„Jako pracownicy czujemy się zniewoleni przez chory system, a jako pacjenci, bo nimi też jesteśmy – niezadowoleni z jego niewydolności” – powiedziała Krystyna Ptok, z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego. „Dla nas to nie ochrono zdrowia, to służba i praca na kilku etatach. Z kolei dla pacjentów oznacza to oczekiwanie w długich kolejkach lub płacenie z własnej kieszeni za porady specjalistów. Nie godzimy się na to”- dodała. 

Ciąć koszty, ciąć wydatki, ciąć opiekę 

Oskar, przyszły diagnosta laboratoryjny chce żeby służba zdrowia wyglądała lepiej dla pacjentów i dla pracowników. „Trochę jak się słucha to nie chce się potem pracować w Polsce” – mówi. Co słyszą studenci? „Że pieniądze są słabe, że siedzi się bardzo dużo w pracy, cały czas prawie, że zawody medyczne są niedoceniane, trzeba ciąć koszty, że badania są źle wycenione” – stwierdził Oskar Bochenek, student III roku analityki medycznej. 

„Wszyscy jesteśmy pacjentami, wszyscy wiemy jak to wygląda i wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby pomagali nam ludzie, którzy są godziwie wynagradzani i którzy są w ogóle” – powiedział Damian Rumna, który pojawił się na proteście medyków, żeby ich wesprzeć. Sam prywatnie jest prawnikiem. 

Protest medyków / fot. InfoKatowice.pl

„Kończymy studia i chcemy pracować w dobrym systemie, w którym pacjenta będzie się przede wszystkim liczył” – powiedziała nam Martyna, jedna ze studentek 5 roku medycyny. Opisała co się dzieje na szpitalnych oddziałach. „Lekarze nie mają czasu uczyć, nie mają czasu leczyć pacjentów, bo wszędzie jest biurokracja” – stwierdziła i dodała, że w szpitalach potrzebne są sekretarki medyczne. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
23 + 13 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.