/ fot. Mieszkańcy dla Katowic / Facebook

Lepiej posadzić 100 drzew? Mieszkańcy krytykują bramę powitalną, na której projekt miasto chce wydać 100 tys. zł. „Czas biegnie do przodu a mentalność dalej w Alternatywach 4” – skwitowała jedna z mieszkanek Katowic, kolejny planowany wydatek miasta.

Niedawno informowaliśmy, że miasto Katowice już zarezerwowało 100 tys. zł na bramę, która ma uroczyście uczcić przyłączenie Katowic do Polski. Wydatek mocno krytykowali mieszkańcy i jedno z lokalnych stowarzyszeń. Zaproponowało nawet zasadzenie 100 drzew z tej okazji zamiast budowania bramy. Zwłaszcza, że w Katowicach co rusz słyszymy, że na coś nie ma pieniędzy.

100 tys. zł na projekt

Radni na ostatniej sesji Rady Miasta Katowice dokonali zmian w budżecie. W tym przekazali 100 tys. zł na: „opracowanie dokumentacji projektowej dla stworzenia bramy powitalnej w związku z uroczystościami 100-lecia włączenia Katowic do państwa polskiego”.

Pomysł skrytykowała część mieszkańców. „To chyba z nadmiaru dobrobytu a w szkole 62 nie ma szatni i dzieci z kurtkami biegają między salami. No ale cóż jest Gospodarz Anioł musi być brama powitalna dla kolektywu czas biegnie do przodu a mentalność dalej w Alternatywach 4″ – skwitowała jedna z mieszkanek.

Odniosło się też do niego stowarzyszenie Mieszkańcy dla Katowic.

„Jak wynika z doniesień prasowych oraz Waszych reakcji pod postem, decyzja ta wzburzyła nie tylko nas, ale i innych mieszkańców. Biblioteki, szkoły, przedszkola i żłobki muszą co roku składać projekty w Budżecie Obywatelskim, aby zakupić nowości książkowe, czy nawet wyremontować szatnię w szkole (aktualnie w realizacji!). Pomimo tego Radni postanowili ochoczo wydać 100.000 zł lekką ręką na projekt tymczasowej konstrukcji” – czytamy w poście zamieszczonym na Facebooku Mieszkańców dla Katowic. „Pokażmy włodarzom, że pomysł jest kompletnie nietrafiony, a za te pieniądze (przeznaczone na projekt oraz później – na jego wykonanie) można zrobić coś zdecydowanie lepszego. My proponujemy zasadzenie 100 dużych dębów w całym mieście” – dodali.

W mediach społecznościowych pomysł katowiczanom się spodobał.

700 tys. zł zrobiło „puff”. Kolejny niesmak po „Hipsterskiej stodole”. Miasto twierdzi, że konstrukcja była wypożyczona

1 Komentarz

  1. Tym miastem zarzadzaja nie odpowiedzialni ludzie !!!! Szkoda tylko ze nie ma kandytata na nastepne wybory co by chcial zmienic obraz katowic na lepsze !!!! Czyli zadbac o mieszkancow !!!! A nie o deweloperow jak jest teraz !!!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
15 + 2 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.