Sesja Rady Miasta Katowice / fot. Zara Israelyan

Radni głosowali za pożyczeniem 150 mln zł głównie na budowę stadionu w Katowicach. W dobie kryzysu i niestabilności gospodarczej. Wcześniej pieniędzy miastu nie chciał pożyczyć bank – a Katowice chciały wtedy 170 mln zł. Powód odmowy był prosty – inwestycje w służbę zdrowia są najważniejsze. Na stadion nie chciano Katowicom pożyczyć. Dzisiaj radni zdecydowali, że miasto wyemituje obligacje żeby sfinansować inwestycję, czyli pożyczy pieniądze po prostu w inny sposób. Ostatecznie 21 radnych było za, 3 przeciw, a 4 wstrzymało się. “Spłacimy zaciągnięty dzisiaj dług dopiero za 20 lat” – zwrócił uwagę radny Łukasz Borkowski. 

Miasto wyemituje obligacje w piętnastu seriach z terminem wykupu w okresie 2031 – 2041. To kolejna finansowo kontrowersyjna decyzja w Katowicach po przeznaczeniu ponad 7 mln zł  z tzw. „funduszy covidowyskich” na budowę pomnika. Więcej na ten temat tutaj.

Obligacje wyemitowane będą w okresie: w 2021 roku w trzech seriach po 5 mln zł każda, z terminem wykupu w latach 2031 – 2033, w 2022 roku w sześciu seriach po 11 mln zł każda, z terminem wykupu w latach 2034- 2039, w 2023 roku w sześciu seriach po 11,5 mln zł każda, z terminem wykupu w latach 2036 – 2041.

Na stadion czy nie na stadion

Adam Lejman-Gąska (radny KO) pytał, czy te pieniądze mogą być wydane na inne bardziej pilne potrzeby, niż te zapisane w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

„Tutaj nie musimy wskazywać, że my chcemy zrealizować konkretną pozycję” – mówił prezydent Katowic Marcin Krupa. Innymi słowy pieniądze nie muszą iść na stadion. Z tym, że akurat w uchwale mówi się konkretnie o stadionie miejskim.

„My dzisiaj głosujemy nad samą emisją obligacji a nie nad celem wykorzystania tych środków, zagłosuje za” – stwierdził Lejman-Gąska.

O konkretne przeznaczenie tych środków dopytywał radny Dawid Durał. Po raz kolejny nie otrzymał odpowiedzi od prezydenta. Radnego do dokumentów budżetowych odesłał przewodniczący Rady Miasta Katowice Maciej Biskupski, który już kolejną sesję utrudnia uzyskanie odpowiedzi Durałowi od prezydenta Katowic.

Prezydent ostatecznie jednoznacznie przyznał, że pieniądze pójdą na stadion – ale odpowiadając dopiero na pytania radnej Barbary Wnęk-Gabor. Tym samym rozwiewając wątpliwości radnego Lejmana-Gąski.

Jeszcze w tym roku ma ruszyć przetarg na budowę stadionu. Chodzi o jego I etap.

„Dopiero gdzieś w roku 2025 czy 2024 będziemy mogli się cieszyć z nowego, pełni funkcjonującego obiektu” – podkreślił Marcin Krupa.

W pewnym momencie radny Józef Zawadzki z Forum Samorządowego dopytywał czy pieniądze zostaną wydane na budowę stadionu. “Mam wrażenie, że cały czas o tym mówimy” – odpowiedział prezydent Krupa.

“Te obligacje będziemy spłacać w latach 2031-41. Spłacimy zaciągnięty dzisiaj dług dopiero za 20 lat” – mówił radny Łukasz Borkowski. “Konsekwencje tych decyzji będą ponosić nasi następcy i wszyscy mieszkańcy Katowic” – dodał i zaznaczył, że cel budzi wątpliwości i “nie jest wydatkiem pierwszej potrzeby”. Zapytał, czy w związku z odmową banku, miasto nie powinno przemyśleć tej inwestycji.

“My jako miasto żyjemy z kredytem, a nie na kredyt” – mówił Marcin Krupa, prezydent Katowic i dodał, że nie widzi zagrożenia w dłuższej perspektywie czasu. Ostatecznie radni zagłosowali za. Choć nie wszyscy.


Posłuchajcie co mówił prezydent Katowic, Marcin Krupa:


Głosowanie za emisją obligacji

Stadion w wersji „lite”

Po zamieszaniu, miasto odchudziło projekt stadionu miejskiego i zamiast ponad 400 mln zł, ten ma kosztować nieco ponad 230 mln zł. Przynajmniej jego pierwszy etap, bo inwestycję ostatecznie podzielono na dwa etapy – drugi to koszt kolejnych 42 mln zł – ale raczej małe szanse na jego realizację.

„Pierwszy etap to jest budowa stadionu i hali plus boiska treningowe” – mówił w marcu Marcin Krupa, prezydent Katowic. Powstaną w sumie dwa boiska treningowe, plus miejsca parkingowe.

W pierwszym etapie za około 90 mln zł ma powstać stadion na 15 tys. widzów, hala sportowa na 3 tys. widzów (za ponad 83 mln zł) i zagospodarowanie terenu wraz z niezbędną infrastrukturą – to ma kosztować ponad 55 mln zł.

W drugim etapie, powstaną m.in. dodatkowe cztery boiska, plus zagospodarowanie infrastruktury. Koszt to około 42 mln zł, ale szanse na jego realizację są znikome.

Prezydent Katowic bronił budowy pomnika z funduszy covidowych. Radni przegłosowali ponad 7 mln zł

1 Komentarz

  1. […] Radni przegłosowali zaciągnięcie długu na 150 mln zł a miasto już ogłosiło przetarg na budowę kompleksu stadionu miejskiego w Katowicach. Chodzi o I etap czyli obiekt piłkarski, halę do siatkówki, koszykówki i piłki ręcznej, a także boiska treningowe. Pierwsze prace w terenie mają rozpocząć się w przyszłym roku. Wcześniej miastu pieniędzy nie chciał pożyczyć bank, to Katowice ostatecznie zdecydowały się wyemitować obligacje.  […]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
7 + 3 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.