Bezdomny na Rynku w Katowicach / fot. Sławomir Brzoska

Jak to jest możliwe, że w centrum stolicy Metropolii, gospodarza Światowego Forum Miejskiego w 2022 roku bezdomny może usiąść na ławce, nie niepokojony przez nikogo wyciągnąć przyrodzenie i z ławki, jak gdyby nigdy nic, załatwić się. Za plecami mając darmowy szalet miejski, a przed sobą Teatr Śląski. Taki widok przywitał ostatnio mieszkańców i odwiedzających katowicki Rynek.

Bezdomny za plecami miał nie tylko szalet, miał też instalację artystyczną prezentującą cele rozwojowe, na które prawdopodobnie mało kto zwrócił uwagę mając w kontrze oddającego mocz mężczyznę.

Zdjęcie zrobił jeden z mieszkańców pod koniec września, podczas spaceru w centrum Katowic. Powiedzieć, że kompletnie neguje promocję miasta, to mało powiedzieć. Niestety bezdomność w Katowicach, to problem, który w dobie koronawirusa jest coraz większy.

Przyjeżdżają do Katowic

Dietmar Brehmer z Górnośląskiego Towarzystwa Charytatywnego, które prowadzi noclegownie dla bezdomnych, a także wydaje im posiłki – powiedział w rozmowie z InfoKatowice.pl, że od marca gdy rozpoczęła się pandemia, liczba bezdomnych w Katowicach wzrosła.

„Część tych osób na Rynku, to są jednak osoby przyjezdne” – powiedział nam Dietmar Brehmer. W Katowicach podczas pandemii wydawano posiłki bezdomnym, czego nie robiono we wszystkich miastach regionu, dlatego to do Katowic zjechali bezdomni z okolicznych miejscowości i już zostali – zdaniem szefa Górnośląskiego Towarzystwa Charytatywnego.

„30-35 procent to osoby, które przyjechały z Sosnowca, Dąbrowy Górniczej czy Siemianowic Śląskich” – mówi.

Straż Miejska interweniuje codziennie

Straż Miejska w Katowicach na brak interwencji wobec bezdomnych na Rynku nie narzeka. Praktycznie codziennie interweniują po kilka razy. I nie chodzi tutaj o interwencje wobec osób np. leżących na ławkach.

Jak przekazał nam Jacek Pytel, rzecznik katowickich strażników, w ciągu dwóch tygodni interweniowali wobec bezdomnych 57 razy. Były to interwencje na terenie całego miasta, ale także Rynku. Wiele razy kończą się odejściem osoby bezdomnej – w końcu nawet dziwnie zachowującego się trzeźwego mężczyzny, nie można zatrzymać.

W jednym przypadku bezdomny nie chciał opuścić toalety w restauracji na Rynku, wezwano strażników. W innym bezdomny spał na terenie ogródka należącego do obiektu gastronomicznego. Wybudzony przez strażników, wstał i sobie poszedł. Na ulicy Słowackiego strażnicy zauważyli mężczyznę, podeszli i zapytali czy nie potrzebuje pomocy. Skarżył się na uraz stopy, wezwano pogotowie, bezdomny trafił do szpitala.

Niestety bezdomni wrastają w pejzaż katowickiego Rynku. Tu bezdomny sobie leży przy Sztucznej Rawie, tam na ławce przed Urzędem Miasta, a przy Teatrze dokonując cudów zręczności uprawia oddawanie moczu na odległość z ławki. Przed miastem, sporo do zrobienia w tej kwestii. Temat niestety nie jest prosty.

Na ulicy Obrońców Westerplatte 130 w Szopienicach miasto zbudowało noclegowanie dla bezdomnych mężczyzn. Obiekt w zabudowie kontenerowej jest już gotowy – trwa jego wyposażanie. Częścią będzie zarządzać Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne (GTCh), które zajmie połowę obiektu i jak powiedział nam Dietmar Brehmer, pod opiekę weźmie około 40 osób. Drugą połową będzie zarządzać inna organizacja. Noclegownia ma ruszyć w ciągu miesiąca.

Jednocześnie GTCh chce dalej prowadzić swój obiekt przy ulicy Sienkiewicza. Tam zimą schronienie znajduje od 30-60 osób.

15 KOMENTARZE

  1. No cóż, świat to nie reklama! Wszyscy chcieliby żeby na ulicach byli tylko młodzi i piękni ludzie, najlepiej prosto z fotoshopa, ale takich ludzi nie ma na żywo 🙂

  2. To się chwali że wydają posiłki dla bezdomnych. Jeśli ma ktoś problem to zapraszam na wycieczkę do Los Angeles, gdzie bezdomni mieszkają w namiotach w centrum miasta czy na skrzyżowaniu ulic w Hollywood, na ulicy piją, ćpają i oddają wszystkie potrzeby fizjologiczne. Katowice przy tym widoku bajka, bardzo czyste, bezpieczne i zadbane miasto.

  3. Mowa o rodzimym podpitym żulu. A wyobraźta sobie trzeźwego bezdomnego syryjczyka lub afgańczyka którego jakieś niewierne ksenofoby uczą nowych nawyków.

  4. Straz miejska interweniuje ???? Codziennie jestem świadkiem jak udają ze nie widzą tej sytuacji !!! Trzeba być całkowitym laikiem by napisać takie słowa.

  5. Wychodzi nam bokiem to współczucie…bezdomni i alkoholicy nie chcą żadnej pomocy, według ich samych im się dobrze żyje i nie chcą zmian. Nie interesuje ich wizerunek miasta, czy mają co jeść, albo gdzie spać. Oni żyją tylko po to, żeby się opić. Niestety, ale to są pasożyty społeczeństwa za nasze pieniądze. Normalny człowiek nie może usiąść z dzieckiem przy rynku, bo wszędzie smród i przekleństwa ze strony meneli. Jedyne, co można zrobić to wybudować zamknięty ośrodek leczenia uzależnień, zamknąć ich wszystkich na parę miesięcy, albo lat (przymusowa praca) i wypuścić na 2 końcu Polski. Za pieniądze z przymusowej pracy opłacić mieszkanie na 3 miesiące i wyżywienie oraz pomóc znaleźć pracę. Ale to przecież niemożliwe, bo stalibyśmy się niehumanitarni i porównanoby nas do hitlerowskich Niemiec

  6. Bezdomność to o wiele poważniejszy problem, niż tylko brak domu. To dla wielu styl bycia. “Choroba” z której wyjść można tylko przy pomocy psychologa. Tu jest duże pole do popisu dla władz miasta. Samo karanie niczego nie zmieni. Mnie zastanawia problem przyzwolenia na pewne zachowania. Mieszkam na Mariackiej i wielokrotnie widziałem (głównie wieczorami i nocami) osoby, które w czasie imprezowania w knajpach, oddalały się w ustronne miejsca, np. bamy kamienic, aby oddać mocz, wypróżnić się, czy zwymiotować. Zapewniam, że nie wyglądali na bezdomnych. Taki rodzaj kultury. Społecznego przyzwolenia. Głośna historia niedawno spółkującej pary na ławce na oczach rechoczących bywalców Mariackiej. Itd. itp

  7. […] Po materiale InfoKatowice.pl i szerokiej krytyce mieszkańców, wczoraj na katowickim Rynku można było zauważyć zwiększoną aktywność straży miejskiej. Budzili m.in. śpiących bezdomnych. To pokłosie materiału, które pojawił się u nas w środę – poruszał coraz to bardziej dotkliwy problem bezdomnych w centrum Katowic. W środę publikowaliśmy zdjęcie, na którym jeden z mężczyzn jak gdyby nigdy nic, na Rynku pełnym mieszkańców – siedząc na ławce po prostu zaczął sikać. Mając bezpłatny szalet za plecami. […]

  8. Współczucie ? A zrobiłeś coś dla nich? Pewnie nic. Niechcą pomocy? A na jaką pomoc mogą liczyć skoro “normalni” ludzie na dużo liczyć w Polsce nie mogą. To są chorzy ludzie a nie menele. Większość nic i nikogo nie ma. Po co mają trzeźwieć , skąd brać na to siły . Ta pogarda którą ty nazywasz współczuciem to za mało.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
13 − 9 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.