Tonery do drukarek i ksero / fot. Straż Miejska w Katowicach

W katowickich lasach mężczyzna wyrzucał tonery do drukarek i ksero. To odpady, które mogą być bardzo niebezpieczne dla środowiska. Sprawcę ustalili funkcjonariusze Straży Miejskiej w Katowicach. Właściciel firmy, która wyrzucała tonery zamiast je utylizować, dostał w sumie kilka mandatów o łącznej wysokości 2 tys. zł.

Strażnicy zlikwidowali ostatnio dwa nielegalne wysypiska – znajdowały się tam zużyte tonery do drukarek i kserokopiarek.

„Jedno z wysypisk znajdowało się w rejonie torowiska przy ulicy 73 Pułku Piechoty – było to 20 kartonów ze zużytymi tonerami. Kolejne wysypisko zostało odkryte przy ulicy Szopienickiej – droga do KWK Wieczorek Szyb Pułaski. Wyrzucono tam kolejne 20 kartonów z tonerami” – wylicza Jacek Pytel z katowickiej straży.

Tonery do drukarek i ksero / fot. Straż Miejska w Katowicach

Tonery są o tyle niebezpieczne, że znajdujący się w nich barwiący proszek, jest substancją chemiczną, szkodliwą dla środowiska. Znajdują się tam cząstki żywicy, polimery, związki chelatowe, czy koagulaty. Nie mówiąc już o samych plastikowych opakowaniach „kaset” do drukarek.

Postępowanie strażników doprowadziło ich do właściciela firmy, który jak się okazało tonery przekazał innej firmie, która zobowiązała się do ich utylizacji. Kontrahenta znalazł na jednym z portali ogłoszeniowych. Właściciel firmy rzekomo zajmującej się obsługą tego typu biurowych akcesoriów – 36-letni mieszkaniec Katowic – według zawartej umowy miał zutylizować tonery.

Mężczyzna przyznał się do wyrzucenia tonerów.

“Tłumaczył to faktem, że nigdzie nie chciano mu przyjąć tonerów do utylizacji” – relacjonują strażnicy miejscy. Został ukarany mandatami wysokości 2 tys. zł, a miejsca, w których zostały wyrzucone tonery obecnie jest już uporządkowane.

4 KOMENTARZE

  1. Dlaczego przy wykryciu takiego sprawcy nie jest podawana nazwa jego firmy? Jak ludzie mają świadomie podjąć decyzję o niepodejmowaniu, lub zerwaniu współpracy z takim menelem, skoro nigdzie nie ma info jak ten syfiarz się nazywa?

  2. Kary jak zwykle śmieszniutkie jak to w zaśmierdłym bantustanie priwiślańskim, śmietniku UE. Dlatego tutaj zawsze był, jest i najprawdopodobniej będzie syf, bo zamiast naprawdę karać tego typu cebulane zachowania to nakłada się jakieś mandaciki w mocno komicznej wysokości. Oprócz wysokich kar finansowych powinien tego typu syfiarz jeszcze przez rok sprzątać w wyznaczonych miejscach z adekwatnym kubraczkiem na grzbiecie z dokładną informacją kto zacz.

  3. koszty prowadzenia dochodzenia 10 tys., a kara 2 tys… co za tępaki. Szkoda, że mu pouczenia nie dali… przecież art. 162 Kodeksu wykroczeń pozwala gościa zgnieść dużo wyższymi kwotami

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
16 + 30 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.