Ponad milion złotych katowiccy radni przegłosowali na dotacje do remontów zabytkowych obiektów na terenie Katowic. Większość tych pieniędzy przypadnie dla czterech obiektów sakralnych, jeden świecki dostanie natomiast 50 tys. zł. – Tutaj w podziale tych środków (…) nie ma żadnej tajemnicy – tłumaczył radnym wiceprezydent Katowic. 

Rajcy ostatnio głosowali nad uchwałą: „w sprawie udzielenia dotacji z budżetu miasta Katowice na rok 2019 na prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane przy zabytkach wpisanych do rejestru zabytków.

W ramach uchwały przewidziano, że 260 tys. zł otrzyma, Rzymskokatolicka Parafia pw. Św.Św. Jana i Pawła Męczenników w Katowicach – Dębie, 400 tys. zł Rzymskokatolicka Parafia Katedralna pw. Chrystusa Króla w Katowicach, 200 tys. zł  Klasztor Braci Mniejszych Franciszkanów w Katowicach, Ponad 121 tys. zł przypadnie Rzymskokatolickiej Parafii pw. Św. Józefa w Katowicach-Załężu, a 50 tys. zł trafi do Wspólnoty Mieszkaniowej budynku mieszkalnego przy ul. Stanisława Kobylińskiego nr 5 w Katowicach.

Reklama

Jeszcze przed głosowaniem o sprawę zabytkowego, niszczejącego krzyża na ulicy Hallera zapytał radny Dawid Durał z Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej radny pisał w tej sprawie do prezydenta Marcina Krupy. – Jest on własnością miasta, od lat pisma stowarzyszeń, rad jednostek pomocniczych są ignorowane – mówił Dawid Durał. – Skoro miasto samo zaskarża swoje decyzję, czy miasto może samo wystąpić o dotację na renowację zabytku, skoro jest ten wniosek ignorowany od lat – stwierdził. Pytanie radnego szybko uciął przewodniczący rady Maciej Biskupski. – To nie jest pytanie do projektu uchwały – powiedział.

Bez tajemnic

Patryk Białas również z KO, zapytał jaka jest procedura wyboru obiektów, które otrzymają dotację. – Jestem młodym radnym, chciałbym się dowiedzieć – mówił.

– Wszystkie obiekty, które są wpisane do rejestru zabytków, które podlegają gminnej ewidencji mogą o taką dotację się ubiegać – tłumaczył Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic. Podkreślił, że są tam konkretne warunki, które musi spełnić wnioskodawca i wszystkie formalne wymogi spełniało 5 wniosków ujętych w głosowanej uchwale.

– Tutaj w podziale tych środków drodzy państwo radni, chciałbym podkreślić z całą mocą, nie ma żadnej tajemnicy. Wnioskodawcy są w stałym kontakcie z biurem Konserwatora Zabytków, korzystają z jego wiedzy i umiejętności (…) i na co dzień spotykają się na poszczególnych placach budowy, bo jest pełna weryfikacja tych prac pod okiem konserwatora – tłumaczył Waldemar Bojarun.

Jarosław Makowski (KO) zapytał czy istnieje formuła odwoławcza oraz czy miasto pomaga w przygotowaniu wniosków. Wiceprezydent Bojarun tłumaczył, że urzędnicy pomagają jeżeli wnioskodawca ma z czymś problem, natomiast gdy ktoś nie zdąży uzupełnić braków formalnych przed upłynięciem określonego na złożenie wniosku terminu, to zawsze może ubiegać się o wsparcie w kolejnym roku. Bojarun wyjaśnił radnym, że nie każdy zakres prac może być realizowany z tych środków. Wykluczone jest np. ocieplanie budynków.

– Chodzi o to, żeby te wszystkie walory architektoniczne, które stanowią wartość zabytkową pozostały dla kolejnych pokoleń – mówił wiceprezydent. Zapytany wyjaśnił, że dotacje nie wymagają promocji (reklamy) wśród potencjalnych odbiorców, bo zainteresowanie jest duże.

– Z naszej strony pan prezydent może liczyć na promocję tego instrumentu w kolejnym roku – powiedział Jarosław Makowski.

Ostatecznie wszyscy obecni na sali radni (według systemu głosowania 25 na 28) zagłosowali za projektem uchwały.

2 KOMENTARZE

  1. Skandaliczna decyzja. Środki publiczne nie powinny służyć żadnemu faworyzowaniu, zwłaszcza ze sfery religijnej/kościelnej ponieważ nie są to budynki, które nie mogłyby zostać sfinansowane przez właścicieli (kościół).

  2. czyżby wszyscy WIERNI z Katowic się wyprowadzili ? bo to przecież ONI powinni łożyć na utrzymanie…..KONKORDAT I TYLE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
2 + 17 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.