WIOŚ o smrodzie w Katowicach: „Hermetyzacja poprawiłaby sytuację”. Kontrola odoru nie ma sensu  

Artur Maciaszczyk

WIOŚ o smrodzie w Katowicach: „Hermetyzacja poprawiłaby sytuację”. Kontrole Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach mijają się z celem, bo nie ma przepisów regulujących odór. Fetor w Dąbrówce Małej, Burowcu i Bogucicach, a także Sosnowcu i Czeladzi można zmierzyć, co z tego, skoro nie ma norm, do których te pomiary można odnieść. To jednak nie wszystko, bo w trakcie ostatniej Komisji Infrastruktury i Środowiska Rady Miasta Katowice dyrektor WIOŚ podała sposób na rozwiązanie katowickiego problemu – jest nim hermetyzacja hali. To jednak bardzo kosztowany proces.

Miasto Katowice może prosić w kółko o kontrolę zakładu Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami przy ulicy Milowickiej. WIOŚ kontrolę przeprowadzi i ponownie przedstawi te same wnioski. Innych po prostu nie może.

Reklama

– Na tą chwilę nie ma żadnych przepisów, które określałyby nam dopuszczalny poziom odorów, które mówiłyby nam o tym jaka jest referencyjna metodyka pomiarów. Wobec tego nie mamy takiego narzędzia jak mamy np. w przypadku hałasu, bądź emisji zanieczyszczeń do powietrza, które by nam pozwoliło określić, czy zakład spełnia normy czy nie – mówiła Agata Bucko-Serafin, Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach. – Wobec tego nasza kontrola opiera się na zbadaniu, czy technologia jaką zakład ma ustaloną przez obowiązujące decyzje i pozwolenia jest realizowana, czy realizowana jest prawidłowo. Czy ilość odpadów, jaka jest przyjmowana odpowiada temu, co zostało zadekretowane, co zostało nałożone w tych decyzjach – dodała.

WIOŚ stwierdził więc to, co mógł stwierdzić, że ilość odpadów przyjmowana przez zakład MPGK jest zgodna z wydanymi pozwoleniami, a technologia, która została zastosowana działa prawidłowo. W końcu tyle dokładnie i aż tyle mógł stwierdzić WIOŚ – czego świadomość miało miasto, prosząc o kolejną kontrole, która wcześniej wykazała dokładnie to samo.

Hermetyzacja ulży mieszkańcom?

Bucko-Serafin stwierdziła, że zakład MPGK nie jest jedynym uciążliwym zakładem w tym rejonie, ale największym jego problemem jest proces dojrzewania kompostu.

Hermetyzacja poprawiłaby sytuację. Zwłaszcza, że możemy tak mówić opierając się na doświadczeniach z innych zakładów gospodarki odpadami, które miały podobną sytuację, czy podobne problemy i tam hermetyzacja procesu dojrzewania radykalnie poprawiła sytuację – powiedziała Agata Bucko-Serafin, Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach.

Taki proces wiązałby się z kosztami dla MPGK i miasta Katowice. Oszacowano, że budowa hali do hermetyzacji procesu dojrzewania to koszt około 18,5 mln zł. MPGK ma projekt takiego rozwiązania. – To jest obiekt na prawie 5 tys. m. kw. w formie hali – mówił Andrzej Malara, prezes MPGK.

Spółka podpisała też umowę na wywóz kompostu Obecnie wywieziono go już 3,6 tys. ton, wywiezione zostanie także kolejnych 10 tys. ton. W MPGK działają też 4 armatki, które przy pomocy specjalnych chemikaliów mają niwelować fetor.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
27 + 27 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.