Miasto obcięło pieniądze na edukację antydyskryminacyjną. W roku wyborczym prezydent Katowic postanowił walczyć z narodowcami, czego przez ostatnich kilka lat nie robił, a ostatnio stały się dwie bardzo ciekawe rzeczy. Marcin Krupa powołał zespół, którego zadaniem jest koordynowanie działań zwalczających m.in. faszyzm, ksenofobię i dyskryminację, czym wywołał protesty organizacji pozarządowych, które pomimo chęci udziału w pracach zespołu nie zostały do tego zaproszone. To jednak nie wszystko, miasto w tym roku drastycznie obcięło także fundusze na edukację antydyskryminacyjną w katowickich szkołach.

„Zespoł do spraw koordynacji działań mających na celu przeciwdziałanie propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz dyskryminacji i ksenofobi” został powołany przez Marcina Krupę 11 maja, czyli 5 dni po tym jak prezydent Katowic rozwiązał „Marsz Powstańców Śląskich”, którego organizatorami byli narodowcy. To właśnie w trakcie tego marszu pojawił się napis „White Boys”. W skład zespołu wchodzi 11 osób – głównie urzędnicy, ale także Pełnomocnik Rektora Uniwersytetu Śląskiego ds. Promocji i Współpracy ze Szkołami oraz Dyrektor Biura Rektora Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki.

Reklama

– Obecnie rozmawiamy z różnymi organizacjami pozarządowymi działającymi w temacie antydyskryminacji w Katowicach jak: Regionalne Centrum Wolontariatu, czy Amnesty International. Bardzo nas dziwi, że nikt z NGO nie został zaproszony do udziału w tym projekcie – mówi Tomasz Kołodziejczyk ze Stowarzyszenia „Tęczówka”.

Dzisiaj w Katowicach odbędzie się konferencja prasowa w tej sprawie. – Wiedzieliśmy z informacji medialnych, że taki zespół będzie powołany. Ja jako członek Powiatowej Rady Pożytku Publicznego, zgłosiłem oficjalnie chęć udziału w jego pracach przed ogłoszeniem składu zespołu. Nikt się ze mną nie skontaktował w tej sprawie, nawet nie zapytano o pomysły. Ostatecznie dostałem jedynie informację, że nic się nie da zrobić, bo prezydent podjął już decyzję – dodaje.

Zdaniem Kołodziejczyka i części NGO powołanie zespołu odbyło się co najmniej w sposób budzący wątpliwości, co do przydatności w działaniu takiego tworu.

– Najpierw trzeba problem zdiagnozować, żeby go wyleczyć. Najpierw powinna zostać przeprowadzona analiza, a dopiero potem kompletowanie zespołu, który będzie w stanie pomóc rozwiązać wcześniej zdiagnozowany problem. Organizacje pozarządowe są naturalnym partnerem w tej analizie – zaznacza Kołodziejczyk.

Kilka dni temu zapytaliśmy w magistracie dlaczego organizacji pozarządowych nie zaproszono do współpracy i czym się kierowano dobierając zespół. W końcu jak pomóc w walce z faszyzmem ma np. dyrektor biura rektora AWF? Na odpowiedzi ciągle czekamy.

– Z tego co wiem, to więcej organizacji wysłało pytania odnośnie kwalifikacji i CV osób znajdujących się w zespole. M.in. dopytywaliśmy o to, jak sprawdzano ich kompetencje i przydatność w zespole. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi poza stwierdzeniem, że to była decyzja pana prezydenta – mówi Tomasz Kołodziejczyk.

Obcięli pieniądze

Miasto Katowice w tym roku obcięło pieniądze na edukację antydyskryminacyjną w szkołach, a jak mówią nam przedstawiciele organizacji pozarządowych – chciano w ogóle zlikwidować ten projekt.Chodzi o projekt: „Edukacja antydyskryminacyjna, której celem jest dążenie do poszanowania godności, wolności i prawa do odrębności dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych”.

W 2017 roku przeznaczono na niego 30 tys. zł, które podzielono między 3 organizacje (Parafię Ewangelicko-Augsburską, Regionalne Centrum Wolontariatu i Fundację Teatralną). W tym roku Wydział Edukacji i Sportu ogłosił konkurs z kwotą już tylko 10 tys. zł.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
16 − 10 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.