Samorządy muszą mieć możliwość kreowania swojej polityki parkingowej, również w zakresie opłat – tak wynika  z raportu „Parkingi, a transport zbiorowy w miastach“, który został przygotowany przez Zespół Doradców Gospodarczych „TOR”. Trwają prace nad zmianą w ustawie, co oznacza, że w konsekwencji parking w centrum Katowic może kosztować nawet 9 zł. Na razie mamy za dużo samochodów i za mało parkingów, a stanie w korkach też kosztuje. Ile w Katowicach?

Z analiz przedstawionych w raporcie wynika, że kwota 3 zł za godzinę parkowania, którą płacimy w największych polskich miastach, nie spełnia roli narzędzia do kształtowania polityki parkingowej.

Nie podlegając waloryzacji nawet o wysokość wskaźnika inflacji stała się bowiem zbyt niska, aby zapewnić zawsze minimum 20 proc. wolnych miejsc parkingowych w strefie, co gwarantuje zadowalającą rotację pojazdów” – podkreślono w raporcie.

Autorzy raportu rekomendują pełną samodzielność dla samorządów – w tym miasta Katowice – w zakresie kształtowania opłaty za godzinę parkowania. Ta winna być różna w zależności od odległości od centrum.

– Polityka parkingowa w Polsce zbankrutowała – ocenia Jędrzej Puzyński z Zespołu Doradców Gospodarczych „TOR”, jeden z autorów raportu.

W Katowicach na tysiąc mieszkańców przypada ponad 771 samochodów – w mieście zarejestrowanych jest około 230 tys. pojazdów. W Warszawie to 921 pojazdów na tysiąc mieszkańców, a we Wrocławiu to ponad 877. W Olsztynie i Spocie, według danych z raportu, samochodów jest więcej niż mieszkańców.

Dane z raportu: „Parkingi, a transport zbiorowy w miastach”

Powyższe oznacza, że mamy problem nie tylko z czasem jazdy po mieście, ale także z samą miejską przestrzenią. Jeśli bowiem zdamy sobie sprawę z tego, że np. we Wrocławiu jest zarejestrowanych blisko 552 tys. pojazdów (w większości samochodów osobowych, ale też ciężarówek, czy motocykli), to biorąc pod uwagę minimalne wymiary miejsca postojowego, czyli 5×2,3 m, w sumie potrzebują one ok. 6,35 km2 powierzchni, gdyby postawić je obok siebie. To ponad 2% powierzchni Wrocławia, albo, żeby lepiej zobrazować potrzeby, ok. 850 boisk piłkarskich – czytamy w raporcie.

Jednym z głównych powodów konieczności zmiany polityki parkingowej, a co za tym idzie dania możliwości samorządom kreowania swojego cennika parkingowego, jest zanik rotacji pojazdów w centrach miast. Zdaniem autorów raportu, to nie tylko irytuje kierowców, ale również przyczynia się do zwiększania zanieczyszczeń w mieście z powodu dużej liczby krążących kierowców, którzy szukają miejsca parkingowego.

Obecnie Ministerstwo Rozwoju pracuje nad zmianą ustawy o drogach publicznych, która reguluje możliwość poboru opłat parkingowych. Proponowane rozwiązania mówią o wprowadzeniu dwóch stref w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców – zwykłej i śródmiejskiej. W tej drugiej godzina parkowania może kosztować nawet 9 zł.

Kosztowne korki

Pisząc o miejscach parkingowych, których w Katowicach brakuje, nie można nie wspomnieć o skutkach jakie generuje duża liczba samochodów. Chodzi oczywiście o korki, a korki to stracony czas i pieniądze. Nie chodzi tutaj tylko o zmarnowane paliwo.

W 2016 roku przedstawiono raport dotyczący kosztów jakie związane są ze staniem w korkach. Chodzi o „Raport o korkach w 7 największych miastach Polski” przygotowany przez Deloitte.

Wzięto pod uwagę 7 polskich miast. Z analizy wynika że w Warszawie, w Krakowie, Wrocławiu i w Poznaniu kierowcy spędzają w ten sposób ok. 8–9 godzin miesięcznie, podczas gdy w Katowicach Łodzi i Gdańsku około 5–6 godzin. Przez co mieszkaniec np. Katowic stojąc w korku traci rocznie ponad 2 tys. zł, natomiast mieszkaniec Warszawy prawie 4 tys. zł. To suma, która wzięła się z wyliczenia ile dany kierowca zarobiłby pracując zamiast siedzieć w samochodzie.

Z wyliczeń raportu wynika, że miesięcznie stanie w korkach kosztuje katowickich kierowców 19 mln zł. 220 mln zł rocznie.

Z danych GUS w 2016 roku w naszym kraju zarejestrowanych było 28,6 mln samochodów.

 

2 KOMENTARZE

  1. po pierwsze zlikwidować przywileje parkingowe dla wszystkich urzędów i pracowników urzędów bo albo jesteśmy społeczeństwem obywatelskim o równych prawach dla wszystkich począwszy od wojewodów ,przez
    prezydentów do wszelkiej maści urzędników albo jest kasta uprzywilejowanych nie wiadomo z jakiej racji bo zapomniano o służebnej roli urzędników którzy powinni mieć zaspokojone miejsca parkingowe na samym końcu po zaspokojeniu potrzeb mieszkańców i inwalidów . Ponadto żeby wymusić rotację aut trzeba sięgnąć do gotowych rozwiązań z innych aglomeracji /cena za godzinę parkowania równa najniższej stawce godzinowej netto około 10 zł za godzinę dla wszystkich korzystających z parkingów poza rezydentami/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
29 + 15 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.