Reklama

Katarzyna Czajka czyli „Zwierz”, blogerka zajmująca się popkulturą, nie zostawiła suchej nitki na Międzynarodowym Festiwalu Seriali „Serialis”, który odbył się w ubiegły weekend w Katowicach. Jest to głos o tyle ważny, że pisząca w trzeciej osobie „Zwierz” często bierze udział w tego typu wydarzeniach, a przez organizatorów Serialis została zaproszona do roli prelegenta, jednego z paneli odnośnie „Doktora Who”. Co poszło nie tak w trakcie imprezy, którą miasto Katowice wsparło kwotą 1 mln zł?

Po pierwsze program. Uzyskanie konkretnego programu z godzinami wydarzeń i rozkładem pomieszczeń było bardzo trudne.

Reklama

– Żadnych informacji o atrakcjach, godzinach i miejscach prelekcji. W końcu poprosił o program. Ten zaś – nie zawierał spisu sal i pomieszczeń w których odbywały się prelekcje.  Dopiero w informacji poinformowano go, że jak chce być na bieżąco musi sobie ściągnąć na telefon aplikację. Aplikacje dobra rzecz ale zwierz nadal nie rozumie jakim cudem wydrukowanie dokładnego programu okazało się zbyt skomplikowane – zwłaszcza że właściwie wszystkie konwenty na których zwierz był oprócz aplikacji oferowały ładniejszy bądź brzydszy ale jednak zdatny do użytku program. Warto też dodać, że w wydrukowanym programie nie znalazły się też godziny prelekcji. Ogólnie znalazły się ogólne informacje o tym co danego dnia będzie – pisze na swoim blogu Katarzyna Czajka.

Drugi problem, to frekwencja. Gdy pojawili się aktorzy z Gry o Tron – jakaś była. W kolejnych dniach, było raczej słabo. Właściwie to tak słabo, że blogerka wyszła w sobotę rano z festiwalu pozwiedzała Katowice – którymi była zauroczona – i wróciła kilka godzin później. Niestety, frekwencja nie poprawiła się.

– Wielkie hale wyglądały równie pusto co o poranku. Był to widok smutny, podobnie jak hala z food truckami na której siedziało trochę osób. Musicie zrozumieć – zwykle na konwentach nie sposób dopchnąć się do stanowisk z gadżetami a kolejka do jedzenia jest naturalną częścią krajobrazu. Tymczasem tu panowała pustka tak bolesna, że zwierz nie przypomina sobie by kiedykolwiek widział wydarzenie na  którym pojawiło się tak mało osób, a przecież brał udział w niewielkich konwentach o których mało kto słyszał – pisze blogerka. – W pewnym momencie odnosił nawet wrażenie że liczbę uczestników znacznie zawyżała liczba wolontariuszy i organizatorów – dodaje. Czajka miała również wrażenie, że gdyby nie silna reprezentacja Śląskiego Klubu Fantastyki, to prawie nikogo by tam nie było.

Blogerka wypunktowała również, że poza TARDIS, wrotami Stargate oraz polonezem z AXN, na Serialis nie można było znaleźć nic innego, co jednoznacznie związane było z serialami, natomiast na większości stoisk były dostępne gadżety związane z mangą, science fiction i fantasy, które można znaleźć wszędzie. Do tego większość paneli była poświęcona Doktorowi Who.

– No dobra powiecie – być może nikt o imprezie nie wiedział? Otóż ponoć była ona bardzo rozreklamowana do tego stopnia że nawet w Krakowie można było znaleźć plakaty reklamujące wydarzenie. Jednak rozmowy z osobami z Katowic podpowiadają że sami mieszkańcy Katowic niewiele o samym wydarzeniu wiedzieli – stwierdziła Czajka.

Dodała również, że frekwencja była o wiele większa na SerialCon, wydarzeniu realizowanym z o wiele mniejszym budżetem. Blogerka jendak zaznacza, że prelekcje cieszyły się zainteresowaniem.

– No właśnie to chyba największy zarzut jak zwierz ma w stosunku do całego wydarzenia –  odnosiło się wrażenie że jest ono zrobione na kolanie. Zwierz jest bardzo wdzięczny organizatorom za luksusowy (być może nawet nadmierne) nocleg dla siebie i swojego narzeczonego. Ale jednocześnie wolałby zdecydowanie wcześniej wiedzieć gdzie będzie spał – tymczasem jakakolwiek komunikacja z organizatorami – nie tylko zwierza ale też innych uczestników przebiegała bardzo opornie. […] Ogólnie można było odnieść wrażenie, że mało kto wie co się dzieje i kiedy – zaznacza blogerka.

Katarzyna Czajka prowadzi bloga Zwierz Popkulturalny, jej cały tekst odnośnie Sierialis może przeczytać tutaj.

Przypomnijmy, Fundacja Promocji Regionów „Wyspa Kultury” z Warszawy, otrzymała od miasta na organizację wydarzenia 1 mln złotych. Fundacja powstała na początku maja, nie ma strony internetowej i numeru telefonu. Jej prezes nie chciała z nami rozmawiać. Zaznaczyła, że będzie się kontaktować z naszą redakcją po festiwalu. Na kontakt ciągle czekamy.

Reklama

15 KOMENTARZE

  1. A wiedzieliście, że za milion zlotych Katowice emitowaly „zaproszenia na program” w Comedy Central? m.in. o 1:00 w nocy, przy czym zapraszano na „Wlatców Móch”… i to ma być kultura wysoka?

  2. Mieszkam w Kato. O Serialis dowiedziałam się w ostatnim dniu festiwalu. Wspomniano o nim na onecie. Brak informacju o programie, miejscu, wydarzeniach.. No ale kase ktos zainkasowal z „perfekcyjna” organizacje 😉

  3. Czy ktoś kogoś rozliczy z tego miliona??? Chyba nam mieszkańcom Katowic należy się jakieś konkretne wyjaśnienie w tej sprawie, bo ignorancja jest przerażająca.

  4. Panie Prezydencja, jaka komisja, jakie warunki, jakie zasady powiedzmy jakie są reguły i gdzie organizacje mogą bez konkursu ubiegać się o milion złoty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
29 + 19 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.