Sesja Rady Miasta Katowice / for. Erdem Yildiz
Reklama

Zapytaliśmy katowickich radnych o milion złotych, którym miasto dofinansowało Międzynarodowy Festiwal Seriali Serialis. Nie wszyscy radni chcieli wypowiedzieć się w temacie. Andrzej Zydorowicz z PO i Jacek Piwowarczuk z klubu PiS, z przyczyn losowych nie byli nam w stanie odpowiedzieć na zadane pytanie. Sprawa jest o tyle ciekawa, że Fundacja, która organizuje Serialis powstała 3 miesiące temu, nie ma strony internetowej i trudno o kontakt z jej przedstawicielami. Prezes Fundacji nie chciała z nami rozmawiać, zaznaczyła, że wypowie się po Festiwalu. 

Pytanie do radnych wysłaliśmy przed rozmową z prezydentem Katowic Marcinem Krupą.

Reklama

– Każdy może złożyć wniosek o imprezę jak ma ciekawy pomysł, jak ma potencjał i wykazuje się tym potencjałem, czyli ma osoby, którymi może coś takiego zrealizować – tłumaczył Marcin Krupa. Fundacja otrzymała od miasta z tzw. wolnej ręki 1 mln złotych z 9 mln zł, które rocznie Katowice przeznaczają na tzw. uchwałę o turystyce biznesowej. Chodzi o to, że miasto wykupuje świadczenia promocyjne od prywatnych podmiotów organizujących imprezy zazwyczaj w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i jednocześnie staje się ich współorganizatorem.

Poniżej pytanie, które zadaliśmy radnym i poszczególne odpowiedzi, które udało się nam uzyskać.

Zadaliśmy wszystkim katowickim radnym takie samo pytanie:

Czy Pana/Pani zdaniem wspieranie działania Fundacji (powstała na początku maja 2016 roku), która nie ma numeru telefonu, strony internetowej i z przedstawicielami której nie można się skontaktować, kwotą 1 mln złotych przez miasto Katowice, to rozważne gospodarowanie pieniędzmi przez prezydenta Marcina Krupę?

Aleksander Uszok – Ruch Autonomii Śląska:

Wsparcie fundacji budzi poważne wątpliwości. Tym bardziej, że sprawa nie była w żaden sposób konsultowana z radnymi, nawet w ramach komisji kultury, sportu i promocji. Z obszerniejszym komentarzem powstrzymam się jednak do momentu zajęcia oficjalnego stanowiska przez magistrat.

Marek Nowara – Ruch Autonomii Śląska:

Kilkukrotnie krytykowałem zasadność wydawania ogromnych kwot na promocję różnych wydarzeń w Katowicach, które jakości życia mieszkańców nie podnoszą. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że należy działać na rzecz kreowania pozytywnego wizerunku naszego miasta i także na ten cel przeznaczać część naszego budżetu. Jak zawsze w przypadku publicznych pieniędzy należy dbać o racjonalne ich wydawanie. Dlatego zasadne wydaje się pytanie czy przekazanie w trybie z wolnej ręki miliona złotych na promocję miasta podczas trzydniowej imprezy podmiotowi, który działa w branży od kilku miesięcy jest zasadne. Jestem pewien, że gdyby ten milion złotych przeznaczyć na kampanię promocyjną, ale w ramach otwartego konkursu, znalazłoby się wiele podmiotów, które za tę kwotę mogłyby zrealizować kampanię o szerszym polu oddziaływania. Bardzo chętnie poznam „szeroki pakiet korzyści” jakie miasto otrzyma w ramach tego wsparcia, o którym na jednym z portali pisał przedstawiciel UM.

Jednocześnie muszę podkreślić, iż inicjatywy takie jak Festiwal Serialis uważam za pozytywne i powinny mieć miejsce w Katowicach. Moje wątpliwości budzi jednak wysokość przyznanej kwoty.

Podsumowując uważam, że milion złotych, zakładając, że musimy wydać go na promocję miasta, można wydać bardziej efektywnie.

Barbara Wnęk – Platforma Obywatelska:

W świetle faktów przedstawionych przez Państwa Portal podmiot ten budzi wiele zastrzeżeń. Jako Wiceprzewodnicząca Komisji Rewizyjnej będę wnioskować o zbadanie procedury wyłonienia tej Fundacji do realizacji tak kosztownego i poważnego zadania dla miasta Katowice. Mam nadzieję że mój wniosek uzyska poparcia pozostałych członków Komisji z Forum Samorządowego i Marcin Krupa oraz Prawa i Sprawiedliwości.

Arkadiusz Godlewski – Platforma Obywatelska:

Ta decyzja to kuriozum powinna się tym zainteresować komisja rewizyjna rady miasta. Tryb z wolnej ręki jest wyjątkiem od procedur konkurencyjnych i powinien być stosowany z wyjątkową starannością w nadzwyczajnych sytuacjach. Ta moim zdaniem taką nie jest pozostawiając zasadność organizacji takiego wydarzenia na Śląsku jest szereg organizacji pozarządowych czy instytucji publicznych jak Silesia Film, które mogłyby stanąć do konkursu i moim zdaniem mieć szanse większe niż anonimowa fundacja z Warszawy. Zastanawiające jest mieszanie dwóch obszarów festiwalu filmowego z promocją biznesową w MCK, może to kolejna forma ukrytego wsparcia zarządcy MCK? Przypomnę że jako komisja polityki społecznej wielokrotnie zabiegaliśmy o wsparcie dla fundacji Dom Aniołów Stróżów zajmujących się dzieciakami z Załęża i zawsze okazywało się że w budżecie miasta brakuje środków.

Reklama

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
20 − 2 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.