Na Rynku w Katowicach pojawiły się palmy. Każda z nich waży minimum 1,5 tony. Przyjechały z Gliwic i podobają się mieszkańcom.
Waszym zdaniem katowicki Rynek jest wystarczająco zielony?
Artur Maciaszczyk / Zara Israelyan
Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.



Palma to odbiła Krupie. Co one mają wspólnego z Katowicami? czemu nie można po prostu posadzić jakiś drzew, a nie przewozić donice z Gliwic?
dokładnie , i płacić za wypożyczenie i ubezpieczenie roslin…szastania kasą ciąg dalszy.
jak rozumiem chodzi o takie plastikowe, sztuczne drzewa, bo te naturalne to wymagają pracy (koszty) cały rok, a ubezpieczyć też trzeba. A jak, nie daj Boże, obumrze, to trzeba wykopać, nowe zasadzić, na zime zabepieczyć, wiosna przycinać, jesienią liście sprzątać, w lato-sucho podlewać, a jak chore to leczyć. I tak w kółko. To ja już wole donice.