68-letnia mieszkanka Katowic, która wróżyła w centrum miasta potrafiła więcej niż tylko przepowiadać przyszłość. Kobieta sprawiła, że złoty pierścionek jednej z klientek zniknął.
Tutaj nie wchodziła w grę żadna magia, tylko sprawne ręce wróżki. Gdy mieszkanka Mysłowic położyła na jej dłoniach swoją dłoń, wróżka zaczęła masować ją po ręce i wypowiadać zaklęcia. Gdy skończyła „czarować” i się oddaliła to pokrzywdzona zauważyła, że nie ma już złotego zaręczynowego pierścionka.
Dzięki szczegółowemu rysopisowi policjantom udało się zatrzymać 68-letnią mieszkankę Katowic. Znaleziono też wart 3 tys. złotych pierścionek, który magicznie trafił do jednego z katowickich lombardów. Tego typu zdarzenia powodują zwątpienie w uczciwość takich profesji jak wróżka, czarodziej czy mag.
Jak tu wierzyć wróżce, która nawet swojej najbliższej przyszłości nie znała?



































